Partyzant Jacek Kurski uciekł do lasu

Jacek Kurski miał wypadek. Wówczas zaświeciło mu się w zadku światełko ostrzegawcze, że to groźne dla jego kariery. Za rozwalony służbowy samochód zapłaci firma TVP, która dostała niedawno pożyczkę od rządu – 800 milionów. Jest z czego pokryć koszty, nawet gdyby to była limuzyna pancerna.

Te światło ostrzegawcze w zadku, które wymusiło na Kurskim, aby dał dyla do lasu, nazywa się napędem tchórza – smród.

Wrr… – poleciał do lasu.

To samochód Kurskiego uderzył w prawidłowo jadącego opla astrę. Jak pisze „Fakt”: „Kurski między drzewami skrył się i obserwował drogę. Czekał na drugi samochód, który nadjechał po kilkunastu minutach. Na miejscu wypadku został jego kierowca, ten który kierował służbowym samochodem”.

Wina jest kierowcy Kurskiego, który nie przyjął mandatu. Sprawa więc idzie do sądu. Na co liczy Kurski? A na to, że jak Szydło, Macierewiczowi i Dudzie jemu też się upiecze.

Roman Giertych robi sobie jaja z Kurskiego.

Kurski utrzymuje, że nie uciekł do lasu. Może faktycznie tak było, bo Szyszko wyciął las.

Kura więc zniósł jajo.

Tchórzliwa odmiana ssaka pisowskiego.

Kurski mógłby nie wychodzić z tego lasu, Macierewicz doniósłby mu broń i robiliby za partyzantkę.

Macierewicz usłyszał NIE od prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka

w-poznaniu

Intelektualny platfus Macierewicz wciska swój kit smoleński w postaci apelów. Za to powinien iść do pierdla, bo to jest niszczenie umysłów słabszych Polaków.

Tacy ludzie jak Macierewicz nigdy nie powinni zaistnieć publicznie, są zaprzeczeniem postawy patriotycznej, są zaprzeczeniem Polaka. To mentalny sowiet. Wygląda do tego jak nieszczęście i takie dobiera nioedróbki, swoich zatłuszczonych Misiów.

Poznań powiedział nie kitowi platfusa. 97 rocznica jedynego wygranego w historii Powstania Wielkopolskiego obędzie się bez paranoi pisowskiej, apelu smoleńskiego. Brawo, prezydencie Jaśkowiak!

Z takimi ludźmi jak Jacek Jaśkowiak wykopiemy PiS na Księżyc. Tam miejsce tej absurdalnej partii ofermów i tchórzów.

Nie! – tupolewizmowi.

Pisowskie polowanie z nagonką na prezydent Łodzi Hannę Zdanowską

PiS rozprawia się ze swoimi przeciwnikami politycznymi metodami kryminalistycznymi. Typowa zemsta zakompleksiałego prezesa.

Rozprawa z prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz jest w toku. Teraz na tapetę wzięta jest prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.

Postawione zostały jej absurdalne zarzuty, gdy nie była prezydent, a zresztą nie mają one znamion przestępstwa.

hanna-zdanowska

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska dostała zarzuty wyłudzenia kredytu i poświadczenia nieprawdy we wniosku o kredyt bankowy swojego partnera”.

Ona sama tak o tym mówi:

zdanowska

„Znalazłam się w absurdalnej sytuacji. Stawiane mi zarzuty w sprawie kredytów z 2008 i 2009 roku, o których informacje zamieściłam w moich zeznaniach majątkowych, a swój kredyt już spłaciłam. Moje finanse od 10 lat – odkąd zostałam radną rady miejskiej Łodzi – są jawne, a moje oświadczenia majątkowe były wielokrotnie prześwietlane i badane przez wszelkie możliwe instytucje. Ponieważ nie można mi było zarzucić w sprawach związanych z zarządzaniem miasta i finansami publicznymi żadnych zastrzeżeń, rozpoczęło się grzebanie w moim życiu prywatnym. Prześwietlono moją rodzinę, osoby mi najbliższe, tych, których kocham. Jak państwo wiecie, od wielu lat pozostaję w szczęśliwym związku partnerskim, a mój partner trzyma się z dala od polityki i życia publicznego. Dlatego dla wielu z państwa pozostaje całkowicie anonimowy. Obiecałam mu to, żę pomimo mojego publicznego zaangażowania, nigdy nic tego nie zmieni. Tak będzie tym razem. Nie będziemy publicznie opowiadać o naszym prywatnym życiu. Wiem jednak, że należą się państwu wyjaśnienia”.

PiS nie ma szans na wygranie w wyborach samorządowych w dużych miastach, więc próbuje metodą stalinowską: „Na każdego znajdzie się paragraf”.

A potem PiS komisarzami zechce obsadzić prezydentury w Warszawie i Łodzi. Kaczyński i jego partia to kruszec zła z dna piekła. Próba najwyższej zemsty.

Pisowski sufit nierówny – nie tylko w głowie pełnomocnika ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania

sufit

Pełnomocnik rządu PiS ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania Wojciech Kaczmarczyk przyszedł na Kongres Kobiet, aby poinformować, że „szklane sufity są przede wszystkim w głowach samych kobiet”.

Skądinąd został słusznie wybuczany, wyśmiany.

Wystarczy spojrzeć w jakiekolwiek statystyki, w których kobiety są klasyfikowane niżej. Dotyczy to nie tylko zarobków na jakimkolwiek stanowisku, czy przedstawicielstwa w sferach publicznych i politycznych.

Szczególnie w Polsce, gdzie do władzy doszła partia zacofania, skansenu, jak ów minister pełnomocnik.

Ewa Kopacz nawet zaapelowała do Beaty Szydło, aby Kaczmrczyka zdymisjonowała:

„Tu, na tej sali, wysokiej rangi urzędnik obrażał wiele milionów Polek. Jestem przekonana, że panie widzicie, co się dzieje. Na naszych oczach, obok poważnej antydemokratycznej rewolucji, dzieje się równie poważna ideologiczna kontrrewolucja. Kiedy w kampanii wyborczej mówiłam o powrocie do średniowiecza, to pamiętam wtedy reakcje, mówili do mnie komentatorzy, ale też moi koledzy polityczni: to taka retoryka polityczna. Ale wierzcie mi, kiedy wczoraj widziałam pana ministra, to byłam przekonana, że powiało średniowieczem”.

Była premier nic a nic nie przesadziła. Średniowiecze zakwita w Polsce. Tylko patrzeć, jak klechy powołają jakąś quasi-Inkwizycję z Savanarolą Rydzykiem, który już raz wyraził się o pewnej czarownicy.

Teraz minister rządu PiS obraził 51,6% polskich obywateli, bo tyle jest kobiet w tym nieszczęsnym kraju.

Kaczyński, Duda i Szydło zasłużyli na koedukacyjne piekło

Politycy i społeczeństwo wcale nie są bezradni wobec bezprawia PiS. Politycy mają narzędzia, aby PiS napiętnować. Przede wszystkim dobrze konstruować wnioski do poselskiej komisji etycznej, a przede wszystkim do organów prawa, do prokuratur.

Jeszcze prokuratura nie jest w rękach PiS, na pewno będzie, ale PiS wszystkich prokuratorów nie zastraszy.

Na Andrzeja Dudę i Beatę Szydło już w tej chwili powinny być zbierane podpisy o postawienie ich przed Trybunałem Stanu. Wnioski takie winny być pisane, aby zadrżało im sumienie, jeżeli jeszcze takowe posiadają pod butem Kaczyńskiego.

Szybciej PiS władza się skończy, niż im wydaje. I wówczas należy być konsekwentnym, aby Duda zawędrował tam, gdzie jego miejsce. Przed TS. Pamiętać przy tym, jak Platforma spaprała ostatnie postawienie Zbigniewa Ziobry przez Trybunałem Stanu.

Taka niedołężność skutkuje tym, że mściciel Kaczyński ma u boku podobnego sobie mściciela Ziobrą.

Na zemstą nie może być odpowiedź zemsty, ale prawo i sprawiedliwość. Czyli to, czego brak PiS. Spokojnie, zapłacą. Za zło zawsze się płaci, taka jego społeczna właściwość prawa. W metafizyce lądują tacy na patelni Belzebuba, tam będą przysmażane zadki Kaczyńskiego, Dudy i Szydło.

Zasłużyli na koedukacyjne piekło.

Zacytuję wybitnego konstytucjonalistę prof. Wojciecha Sadurskiego, który uzasadnia za co Duda przysmażany będzie w Trybunale Stanu:

prostactwoWakcji

Weszliśmy (…) w okres dyktatury ciemniaków; ludzi pozbawionych inteligencji, uczciwości i honoru, „Orędzie” Premiera było tego dowodem. Kolejnym jest oświadczenie rzecznika Prezydenta, że – mimo opublikowania wyroku TK z 3 grudnia, prezydent uważa sprawę obsady TK za zamkniętą. To połączenie buty z ignorancją. Skoro wyrok jest opublikowany, to znaczy, że wszedł w życie, a skoro wszedł w życie, to znaczy że trzech sędziów – Roman Hauser, Krzysztof Ślebzak i Andrzej Jakubecki – zostało wybranych prawidłowo, a skoro zostali wybrani prawidłowo, to nie było potem wakatów dla PiS-owskich mianowańców, zaprzysiężonych na zlecenie Kaczyńskiego przez Prezydenta.

Jak to wytłumaczyć jeszcze jaśniej, by Andrzej Duda to zrozumiał?

Mafijne, skoordynowane działania Prezydenta, rządu i większości parlamentarnej są już jawnym zamachem na ustrój konstytucyjny. Okazuje się, że nie trzeba wysilać się, jak Wiktor Orban, zmieniając konstytucję, by zabić demokrację. Można po prostu konstytucję zignorować: prostacko i bezczelnie.

Piotrowicz (PiS) – Ordon z Placu Czerwonego

piotrowicz

Jak jest z moralnością u komunistycznego prokuratora Stanisława Piotrowicza, raczej wiadomo.

Poseł Jarosława Kaczyńskiego zaatakował ostoję konstytucji, Trybunał Konstytucyjny? Ciekawie Piotrowicz nazwał:

„TK jest ostatnia redutą broniącą postkomunizmu”.

Jak takiego aparatczyka PZPR, a dzisiaj PiS, nazwać?

Wychodzi na to, że jest Ordonem z Placu Czerwonego.

Kaczyński rozwala nam Polske, nie głosujących na PiS nazywa „najgorszego sortu Polakami.

Do władzy dorwało się Bezprawie i Niesprawiedliwość. Chwycą się wszelkich metod i amunicji. Na razie amunicją jest ślina prezesa, może przyjść najgorsze – gorąca wojna domowa, bo to ten sort tchórzy, którzy mogą chwycić się każdej brzytwy.

Nie życzę tego sobie i Polsce, ale Kaczyński jest pod ścianą, napiętnuje go świat i ogromna większość Polaków. Ogranicza demokrację i pluje.

Były arcybiskup nie będzie sądzony, więc w Watykanie powrócił błogi spokój, jak u pana Boga za piecem

byłyabp1

Śmierć jest nieodwracalna. Na szczęście w naszej cywilizacji zwłoki nie są poddawane „sprawiedliwości”.

Umarł były arcybiskup Józef Wesołowski, który wziął ze sobą do grobu tajemnicę pedofilii i jej zorganizowania pośród kleru. A takie struktury są, bo o tym ćwierkają nie tylko ptaszki na placu św. Piotra.

Śmierć unieważnia prawo. I bardzo dobrze. Mimo wszystko słychać ulgę pośród duchownych, jak u tego kapłana, który napisał pierwszy o zgonie byłego arcybiskupa: „Bóg sprawiedliwy i miłosierny wziął sprawę w swoje ręce”.

dziśO5rano

Ks. Piotr Studnicki przeniósł działanie prawa z tego świata. W ten sposób moralność personalna uciekła od odpowiedzialności.

A jeżeli Wesołowski na tamtym świecie – wg pojęcia ks. Studnickiego – będzie sądzony przez szatana? Czy Bóg – w mniemaniu księdza – będzie zajmował się pedofilem? Poza tym – Bóg przecież wie o czynach Wesołowskiego, dawno go osądził, więc odesłał go w bardziej „godne ręce” czarnego byłego anioła, szatana, Lucyfera, Belzebuba.

Kuria watykańska też odetchnęła. Głośna rozprawa się nie odbędzie, media nie będą sądzić. Watykańska latarnia została wygaszona.

No i w Watykanie powrócił błogi spokój, jak u pana Boga za piecem.

Dlaczego Kukiz pierdzi ustami? Bo to jest Blada Twarz Pierdząca Ustami

Paweł Kukiz walczy ze wszystkimi, bo takie ma ego.

Z jakimkolwiek dziennikarzem by nie rozmawiał, z miejsca mu podpada.

Co jest z tym niedorobionym artystą, który chce też być niedorobionym politykiem? Hę?

Co ćpa Kukiz? Bo takie brednie, które wylatują przez jego usta, mogą być smrodami umysłu osoby, która ćpa.

Umysł Kukiza pierdzi, dlatego, że on ćpa. A przy tym biedak nie zna języka polskiego, tylko swój – pierdzący.

Kolejny dziennikarz mu podpadł (wcześniej m.in. Tomasz Sianecki i Andrzej Stankiewicz).

Kukizowi podpadła Justyna Dobrosz-Oracz z „Wiadomości” TVP, która dała „setkę” Kukiza z wypowiedzią o Warszawie jako Monako.

No i pierdzący ustami wyprodukował na FB w swoim niepolskim (pierdzącym) języku donos na dziennikarkę.

Gdyby Kukiz znał zawód żurnalisty, wiedziałby, że ten bierze „setkę” jedno-dwuzdaniową, bo tak wygląda warsztatowo konstrukcja newsu.

No, ale nasza niedoróbka Kukiz tylko pierdzi. Skąd on ma to wiedzieć, kiedy coś bierze. Co ćpa Kukiz?

Wódeczność ma wypisaną na twarzy, dlatego nazwę go Kukiz Blada Twarz Pierdząca Ustami.

W Faktoidzie dowcipny „news” o innym pierdzącym ustami, ks. Dariuszu Oko.