Ateizm, jak wiara, spaja

 

To nie tylko kwestia rymu:

Ateizm, jak wiara

- spaja.

 

Ważniejszy od wiary i ateizmu jest system wartości. Dekalog starotestamentowy był pomyślany, jako prawo. Dopiero chrześcijaństwo zrobiło z niego fetysz moralności, a tym samym formę szantażu: „Jestem lepszy od ciebie, bo wierzę”.

 

Człowiek zawsze definiuje się wobec drugiego człowieka, ustanawia granice, aby nie włazić na drugiego człowieka, aby nie pozbawiać go życia, bo ten drugi wpadnie pierwszy na ten pomysł i nas zabije.

 

To jest prawo, to jest moralność. Ale to jeszcze nie jest wiarą.

 

Wszak człowiek przyzwoity, porządny, dobry, nie jest definiowany poprzez wiarę, ale poprzez cechy charakterologiczne.

 

W Polsce jednak etyka została zawłaszczona przez moralność chrześcijańską, jakby moralność nie mogła obyć się bez przymiotnika związanego z kultem religijnym.

 

„Jeśli Boga nie ma, wszystko jest dozwolone” – taką tezę postawił Fiodor Dostojewski i w narracji fikcji ją sprawdzał. Dlatego w jego powieści jest tyle zbrodni. Doszedł do jednoznacznego wniosku: zbrodniarz staje się zbrodniarzem zarówno wierząc w Boga i negując go.

 

Co miałoby być złego w przyznaniu się: „Nie wierzę”. Taki zamysł przyświecał autorom projektu „Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę”. Tak samo spaja wartości moralne wiara w Boga, jak ateizm. Ten ostatni ma jeszcze tę przewagę, że nie wisi na nim sankcja strachu: „Jak zgrzeszysz, to Bóg się z tobą policzy”

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.