Kandydat Gliński z obsesją

Kandydat na kandydata na premiera (w skrócie: para-parapremier) Piotr Gliński robi objazd terenu. Tak mu kazał parapremier Kaczyński (a może premier Burkina Faso).

 

Wyjaśnię dlaczego używam dwa razy para. Bynajmniej nie tylko dlatego, że ta para pójdzie w gwizdek, ale pierwszym kandydatem na premierem, czyli parapremierem rządu pozaparlamentarnego jest Jarosław Kaczyński, a Gliński jest dla niepoznaki, bo prezes PiS ma największy elektorat negatywny i ukrywa swoje rzeczywiste zamiary, więc wychodzi, że ten Gliński to jest para-para.

 

Postępowanie idiotów trudno tłumaczyć, mimo to staram się, jak mogę. Więc ten zuch Gliński trafił do królewskiego miasta Kraków i w magistracie spotkał się z nauczycielkami, przyznał, że ma „obsesję poprawiania Polski”.

 

Następny. Wszyscy w PiS mają obsesję. Największą Kaczyński i Macierewicz, ta ich obsesja niejednokrotnie przeradza się w paranoję i inne stany chorobowe. A ten bez bicia przyznaje się do obsesji.

 

Pogonić takiego kołkiem osinowym, to może mu ta obsesja przejdzie. A czy ten obsesjonista był na Wawelu, aby złożyć pokłon Lechowi Zimnemu? O, na pewno – przecież Kaczyński kazałby mu z Warszawy wracać się i na kolanach zaiwaniać na Wawel.

 

Dwoją się i troją politycy z PiS, aby w kraju było wesoło. Kabaret z parapara- Glińskim idzie im nawet chwacko. Dlaczego TVP nie transmituje? Niewiele mamy rozrywki na kanałach publicznych, tylko same powtórki, a Gliński to świeżyzna, nowalijka.

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.