Zdrada Kaczyńskiego

 

 

To, co zrobił Jarosław Kaczyński, inaczej nie można nazwać, jak zdradą Polski, polskiej racji stanu.

 

Aż się wierzyć nie chce, że dokonał tego polityk polski. A można o tym przeczytać na portalu wPolityce.

 

Prezes PiS spotkał się z ambasadorami kilkunastu państw. Na tym dziadowskim portalu tłumaczą to jako: „ofensywę międzynarodową PiS”. Pokrętnie konkludując, że jako „partia opozycyjna szykująca się do władzy ma obowiązek informowania partnerów zagranicznych o swoich celach politycznych”.

 

Kaczyńskiemu namieszało się we łbie. Kiedy są wybory, które on zwykle przegrywa? Za trzy lata.

 

Na tym spotkaniu byli nieistotni dyplomaci obcych państw, jak Gruzji, czy Armenii. Ale byli ambasadorowie państw Europy Środkowo-Wschodniej i – uwaga! – Francji.

 

Można się domyślać, jaką uciechę miał Francuz. Musiał się śmiać w kułak z polskiego idioty.

 

Przecież to najczystszej wody zdrada. Robić politykę poza oczyma rządu, a w tym wypadku – niemal to pewne – wbrew premierowi Donaldowi Tuskowi i Radosławowi Sikorskiemu. Taką postawę prezesa PiS można tylko rozpatrywać w kategoriach zdrady stanu.

 

Dlaczego na ten temat nie piszą inne portale, a w każdym razie do tej pory, gdy tę zdradę komentuję.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.