Kaczyński, PiS: Nibylandia i Fałsz

 

Wtorkowy trotyl w smoleńskim tupolewie podrzucony przez „Rzeczpospolitą” wstrząsnął klasą polityczną i publicystami. Nie wiedzą, co z tym fałszem zrobić.

 

Niewiele brakowało, aby Jarosław Kaczyński przekuł fałsz na władzę.

 

Mielibyśmy nie Polskę, ale fałsz-Polskę, quasi-Polskę, niby-Polskę. Zamiast Polski i tak mamy częściową Nibylandię.

 

Coś z tym fantem chcą zrobić publicyści, komentatorzy. Jakoś poukładać, zaszeregować, dać intelektualną odpowiedź. Jak to z fałszem, wszyscy pod nim polegną. W Nibylandii najwięcej ofiar jest w bitwie pod Fałszem.

 

Monika Olejnik nawet postuluje, aby powołać międzynarodową komisję śledczą w sprawie katastrofy smoleńskiej. Z pozoru to racjonalne. Ale nie w Nibylandii. Komisja, która stwierdziłaby (bo inaczej by nie było) podobne przyczyny katastrofy smoleńskiej, jak komisja Jerzego Millera, spotkałaby się z tą sama odpowiedzią Kaczyńskiego, Macierewicza, PiS i tzw. patriotów, że jest manipulowana, niewiarygodna, itd.

 

Nibylandię i Fałsz (jako prawda) zafundowali nam prezes i jego PiS. Pozostaje tylko ratować Polskę, aby nie uczynili z całego kraju jednej Nibylandii z Fałszem o Smoleńsku.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.