Impotent Kaczyński straszy Arłukowicza

 

Z Jarosławem Kaczyńskim jest ten problem, że na wszystkim się zna.

 

Na robieniu dzieci. Nikt nie wie, czy mu portki spadły w obecności nagiej kobiety.

 

Na zdrowiu się zna. Świadczy o tym jego szczęka z pieńkami zębów. A także psychiatra, u którego Polacy winni zamówić mu wizytę, ale ten ciągle czmycha od ośrodka zamkniętego, gdzie winien wśród gumowych ścian prowadzić swoje patriotyczne przemyślenia.

 

Zaczął prezes PiS strofować ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza w sprawie Centrum Zdrowia Dziecka. Dał mu tydzień na „poprawienie się”. Tak oto do swojej smoleńskiej polityki (za śmierć brata Lecha odpowiada Jarosław, który pchnął mizerotę do polityki) wprzągł dzieci.

 

Kaczyński nie ma żadnego poczucia moralności i przyzwoitości, gdy był premierem w niesławnej IV RP wysyłał lekarzy w kamasze, a pielęgniarki zagłuszał. Dzisiaj za in vitro chce karać więzieniem.

 

Ten nieudany egzemplarz człowieka i polityka, któremu Bozia nic nie dała, ani rozumu, ani wzrostu, jest tylko w stanie produkować nienawiść, jak to zadziałało u Brunona K., niedoszłego zamachowca i Grzegorza Brauna, przyszłego zabójcy trzech tuzina dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i TVN.

 

Impotent intelektualny i seksualny może się bawić Piotrem Glińskim, ale nie ministrem rządu polskiego. Polska to nie Burkina Faso.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.