Antysemityzm Rydzyka

 

Roman Giertych nie jest politykiem z mojej bajki. I nigdy nim nie będzie. Dobrze mu zrobiło wyjście z polityki, stał się przynajmniej wziętym obrońcą.

 

Sporo wie o rządach koalicji PiS-LPR-Samoobrona, bo był wicepremierem, Jarosława Kaczyńskiego mógł zobaczyć w faktycznych formach rządzenia, a nie w mediach.

 

Ujawnia o IV RP to, czego można było się spodziewać. Giertych napisał list do prowincjała redemptorystów, w którym domagał się, aby o. Tadeusz Rydzyk przeprosił go za kłamliwe pomówienia, iż „były lider LPR przedstawia się jako zwolennik in vitro, łagodzi swój stosunek do ideologii ruchów homoseksualistów, czy wreszcie rezygnuje z rozszerzenia ochrony życia dzieci poczętych”.

 

A przy okazji napisał o „geszefcie”, jaki poczynili Kaczyński i o. Rydzyk: Giertych napisał, że w 2007 r. LPR podjęła inicjatywę wprowadzenia konstytucyjnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. PiS było temu przeciw. A o. Rydzyk dziwnie milczał, gdyż – jak stwierdził Giertych – prowadził w tym czasie negocjacje nad kolejnymi wielomilionowymi dotacjami rządu na inwestycje duchownego.

 

Na forach Radia Maryja w najlepsze kwitnie antysemityzm, wyzywają internauci radiomaryjni Giertycha, ile wlezie: - (R. Giertych) pomału zdjął myckę i pokazuje rogi – piszą w komentarzach na www radia. Dodają też, że chce on poddać Polskę „centralnemu kierownictwu sodomii” i wysyłają „do chłopa, do gnoju”.

 

Taki jest ludek boży, owieczki rydzykowe. Po chrześcijańsku plują. Antysemityzm Rydzyka w rozkwicie.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.