Stalinowskie metody, duży Tomek, c.d. IV RP

 

Kwestia „stalinowskich metod”, o których mówił sędzia Igor Tuleya, gdy uzasadniał wyrok na kardiochirurgu dr G., nabiera rozmachu.

 

IV RP otrzyma należną jej oprawę śledczo-procesową. Tydzień temu sędzia Tuleya wysłał do prokuratury zawiadomienie dotyczące podejrzenia składania fałszywych zeznań przez świadków w sprawie kardiochirurga. Sąd podejrzewa, że fałszywe zeznania w sprawie dr. G. złożyło pięcioro świadków.

 

Teraz stołeczny sąd wysłał do Prokuratury Okręgowej zawiadomienie o podejrzeniu, że tzw. duży agent Tomek działający w sprawie doktora G. przekroczył uprawnienia i składał fałszywe zeznania.

 

Tuleya nie mówił gołosłownie o metodach stalinowskich IV RP. Teraz prokuratura powinna drążyć głębiej. Dojść do tego, kto podejmował decyzje, aby tak błahą z punktu prawnego sprawę uczynić jedną z najważniejszych kwestii tzw. układu i sitwy.

 

Paranoja IV RP dotknęła niektórych, ale nawrót choroby – gdyby Kaczyński miał wrócić do władzy – mógłby sparaliżować kraj na amen.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.