Stryczek dla Ziobry

 

Zbigniew Ziobro złożył na sędziego Igora Tuleyę zawiadomienie do sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego, iż „uchybił godności sprawowanego urzędu i uprawiał publicystykę polityczną”.

 

Ziobro nie zgadza się z tym, że IV RP stosowała „metody stalinowskie”. A jakie? – chciałoby się zapytać. Kaczystowskie? Ależ są tego samego autoramentu. Przesłuchiwać w nocy i trzymać w areszcie „wydobywczym” do skutku.

 

Podobno w dokumencie sędziego, którym postanowił zawiadomić prokuraturę „w jaki sposób przesłuchiwano osoby przewijające się w postępowaniu w sprawie dr. Mirosław G.”, brakuje szczegółowości – podania godzin.

 

Szczególnie w akapitach dotyczących dwóch przesłuchiwanych kobiet: ”W przypadku Dobiesławy L. oraz Janiny P. może budzić wątpliwości prawidłowość samego zatrzymania. Dobiesława L., która została zatrzymana 19.04.2007 r., jak wynika z protokołu, oświadczyła: czuję się niezbyt dobrze, mam wyznaczony termin zgłoszenia się do szpitala dnia 1.05.2007 r. w związku z operacją zastawki aortalnej, natomiast Janina P. poinformowała funkcjonariuszy CBA, że czuje się źle, boli ją klatka piersiowa, zażywa leki, leczy się na nadciśnienie. Pomimo tego, żadna z kobiet nie została zbadana przez lekarza”.

 

Ziobrę ubodło, iż Tuleya napisał: ”Sąd jednoznacznie sygnalizuje, że w toku procesu zarówno część oskarżonych jak i świadków wskazywała, iż w trakcie przesłuchań informowano ich o możliwości zastosowania tzw. aresztów wydobywczych.

 

Ziobro może nie być świadomy, że IV RP wzięta pod lupą, to stryczek na jego karierę polityczną. I dobrze.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.