Mata Hari PiS nie przyznaje się do romansu

Ilona Klejnowska, do której przykleiło się sympatyczne określenie Mata Hari, nie przyznaje się do winy. Nie chce uchodzić za cichodajkę, która dla prezesa PiS zrobi wszystko, nawet prześpi się z pracownikiem biura Solidarnej Polski.

 

Opisał to tygodnik „Wprost” i posłużył się dowodami (maile). W wywiadzie dla portalu „wPolityce” odpiera zarzuty o stosowanie metod ubeckich. Dlaczego nie nazwie ich pisowskimi, wszak stosowało je CBA, gdy szefem był Mariusz Kamiński.

 

Ilona Klejnowska zapowiedziała, że sprawę skieruje do sądu. Zastanawia się też, jak jej prywatna korespondencja mogła trafić do mediów. – To pytanie do polityków SP czy włamania do prywatnej skrzynki mailowej pracowników są u nich standardem?

 

Standard „przez łóżko do korupcji” jest powszechny zarówno w PiS, jak i w Solidarnej Polsce. Przerabiał go agent Tomek (Kaczmarek) i agent duży Tomek, którego ujawnił sędzia Tuleya. A Klejnowska jest Matą Hari. Różni się od nich tylko płcią.

 

Źródło: wpolityce.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.