Kaczyński już tak naprawdę nie żyje, to polityczny trup i nie tylko

 

Pewne fakty, okoliczności trzeba przypominać do bólu. Tak jak to zrobić Adam Michnik w TVN24. Polacy ciągle na Jarosława Kaczyńskiego się nabierają i jest to pewna stała wielkość narodu – 1/4.

 

Kaczyński wewnętrznie skostniał, to już polityczny trup. To, co ględzi, nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Jego świat jest alternatywny, a może to już tamten świat.

 

Prezes PiS jest nieobecny, tak naprawdę jako człowiek umarł. A jako Polak, patriota, był nieciekawy, sztampowy, kiczowaty.

 

W polityce to jego ostatnie podrygi. Wierzga tak, jak ci, co umierają, a boją się zejścia, bo przegrali. Skazaniec na szubienicy, robi pod siebie, sra, Kaczyński to samo robi w polityce.

 

Należy nad Kaczyńskim zatrzasnąć wieko i powiedzieć: spoczywaj w spokoju.

 

Oto wypisy z wypowiedzi Michnika, bo to jeden z najżywszych umysłów w kraju:

 

Michnik, pytany o stan polskiej sceny politycznej odpowiedział, że nie jest ona zabetonowana. – Szczególnie to się uwidoczni, gdy okaże się, że Jarosław Kaczyński jest usuwalny ze stanowiska prezesa.

 

- Polska jest normalnym, demokratycznym krajem. Ja do tego Kaczyńskiego nie przekonam, bo on jest odporny na to, co ja mówię. Choć znam go od lat i nie sądziłem, że potrafi tak wewnętrznie skostnieć i być tak okrutny dla innych. Nawet najbliższych w partii potraktował bezwzględnie.

 

- PiS to nie jest normalna opozycja, która mówi, że jak wygra, to będzie respektować potrzeby społeczeństwa. Już nam to pokazano w okresie tzw. IV RP.

 

- Mnie się wydaje, że to taki moment historyczny, że prawie wszyscy, z paroma wyjątkami, są przegrani. To jakaś zbiorowa psychologia postkomunizmu, a także globalizacji. To się dzieje na naszych oczach, ludzie to widzą. A ja patrzę najprymitywniej jak się da. Mam przekonanie, że ostatnie 23 lata, to najlepsze lata, jakie mój kraj miał w ciągu 400 lat. Ja się z tego chcę cieszyć i mieć powody do dumy.

 

- Byłem takim samym beneficjentem jak Jarosław Kaczyński. Ja założyłem „Gazetę Wyborczą”, która stała się później czołowym polskim dziennikiem. Jarosław Kaczyński trafił natomiast do „Tygodnika Solidarność”, który zarżnął.

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.