Danuty Wałęsy praktyczny feminizm

Lech Wałęsa od czasu do czasu zaistnieje publicznie jakimś powiedzeniem. Niektóre z nich robią szczególną furorę i są ozdobami leksykonów, albo umieszczane na T-shirtach.

 

Podpadł poprawności politycznej  ”zaleceniem”, aby homoseksualistów sadzać w tylnych ławach w Sejmie, albo za murem.

 

Nie należy się tym przejmować. Ale media pilnują porządku, więc owo niefortunne spostrzeżenie jest wałkowane. Dziennikarze dotarli do Danuty Wałęsy, która jest kobietą praktyczną, a nie ideową.

 

Dla „Wyborczej” o frustracji męża i jego dyrdymałach opowiada:

 

Jego ojciec zmarł, gdy miał dwa latka. Takie wydarzenia z dzieciństwa mają wpływ na całe życie. Potem przywykł do patriarchatu absolutnego. Nie sposób już tego zmienić, lepiej w ogóle nie wkraczać. Mąż w tym roku będzie miał 70 lat, to nie jest czas na zmiany. Jest zmęczony życiem, rozgoryczony. Doszedł do takiego momentu, że nie ma już bezpośredniego wpływu na to, co się w Polsce dzieje, polityka poszła w swoją stronę. Myślę, że czuje się też niedoceniony (czytaj dalej).

 

Pani Danuta prezentuje feminizm praktyczny, dnia codziennego. Może najtrudniejsza forma kobiecości. Należy swoje godne miejsce wywalczyć, a nie gadać w mediach głupot.

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.