Dlaczego Kukiz pierdzi ustami? Bo to jest Blada Twarz Pierdząca Ustami

Paweł Kukiz walczy ze wszystkimi, bo takie ma ego.

Z jakimkolwiek dziennikarzem by nie rozmawiał, z miejsca mu podpada.

Co jest z tym niedorobionym artystą, który chce też być niedorobionym politykiem? Hę?

Co ćpa Kukiz? Bo takie brednie, które wylatują przez jego usta, mogą być smrodami umysłu osoby, która ćpa.

Umysł Kukiza pierdzi, dlatego, że on ćpa. A przy tym biedak nie zna języka polskiego, tylko swój – pierdzący.

Kolejny dziennikarz mu podpadł (wcześniej m.in. Tomasz Sianecki i Andrzej Stankiewicz).

Kukizowi podpadła Justyna Dobrosz-Oracz z „Wiadomości” TVP, która dała „setkę” Kukiza z wypowiedzią o Warszawie jako Monako.

No i pierdzący ustami wyprodukował na FB w swoim niepolskim (pierdzącym) języku donos na dziennikarkę.

Gdyby Kukiz znał zawód żurnalisty, wiedziałby, że ten bierze „setkę” jedno-dwuzdaniową, bo tak wygląda warsztatowo konstrukcja newsu.

No, ale nasza niedoróbka Kukiz tylko pierdzi. Skąd on ma to wiedzieć, kiedy coś bierze. Co ćpa Kukiz?

Wódeczność ma wypisaną na twarzy, dlatego nazwę go Kukiz Blada Twarz Pierdząca Ustami.

W Faktoidzie dowcipny „news” o innym pierdzącym ustami, ks. Dariuszu Oko.

Afera podsłuchowa coraz wyraźniej wskazuje, iż służy do przemyślnej wersji pełzającego zamachu stanu

„Do Rzeczy” publikuje kolejną taśmę z „Sowy & Przyjaciół”, siódmą wodę po „Wprost”.

To taśmy odwróciły elektorat od Platformy Obywatelskiej.

I zdaje się, że dalej mamy z tym samym do czynienia.

Prawicowy tygodnik ujawnia 4,5 godzinną rozmowę Aleksandra Kwaśniewskiego z Ryszardem Kaliszem.

Ci byli politycy wszak nikogo nie obchodzą, ale są na taśmach fragmenty dotyczące najlepiej ocenianego polityka rządu Ewy Kopacz, ministra obrony Tomasza Siemoniaka.

Rozmówcy mówią o rzekomej korupcji. Rzekomej.

I to serwuje się publice. Kolejny polityk PO jest obrzucany błotem.

Czy taśmy są prawdziwe? Nieważne. Albo – czy są przemontowane? Nieważne.

Ważne obrzucić błotem. I chyba ma rację Radosław Sikorski, że nazywa to pełzającym zamachem stanu.

Tak PiS odwróciło elektorat od PO. Partia Kaczyńskiego w ten sposób sięga po władzę. Coraz realniejsze jest, iż za sprawą faworyty prezesa Kaczyńskiego, Beaty Szydło, która nie wie, kiedy Polska stała się członkiem Unii Eurpejskiej, ani co to jest dług publiczny.

Takie osobliwości, bo nie osobowości, chcą rządzić. Jeżeli tak się stanie, można śmiało określić, że za sprawą PiS zostaniemy republiką bananową. Jak Burkina Faso.

Pisarz nie musi być dziadem, ani Konsulem

Cokolwiek sądzi Szczepan Twardoch i pisarze z jego pokolenia, że dorobił się tytułu ambasadora Mercedesa z gratyfikacją, można mu tylko pozazdrościć. Etos dziada pisarza obowiązuje w polskiej kulturze. Ale także pisarz to najbardziej pożądany zawód i niebezpieczny z powodu zagrożenia ubóstwem.

Twardochowi się udało być ambasadorem, bo uniknął roli Konsula.

Mercedesem wszak nie będzie pisał swoich książek. Może będzie pisał mniej, a to często dla pisarzy dobre wyjście. Nie będzie musiał za wszelką cenę pisać jeszcze jednej książki, a pisał tylko potrzebne.

Zazdroszczę mu, przede wszystkim gratuluję. Bo otwiera innym pisarzom drogę, jaką kroczą np. sportowcy.

Mastalerek zwija się z rzecznika PiS

Marcin Mastalerek zapowiadał się na pisowca lepszego niż Adam Hofman, którego zastąpił.

Ale wskoczył nie pod Jarosława Kaczyńskiego, lecz pod Andrzeja Dudę.

Duda zrobił karierę, bo został głową państwa, a Mastalerek pod Beatą Szydło wyglądał jak niedorostek.

Nawet w populistycznej prawicy idzie feminizm, bo okazuje się, że niedorostka zamieniają na kobietę.

Nową rzeczniczką prasową PiS ma być Elżbieta Witek.

Kim zostanie niedorostek? Podrostkiem? A może Duda weźmie go do kancelarii? Pasyje do towarzystwa.

Takie nieciekawe postaci robią publiczne kariery. Polityka się zwija. Gdyby PiS miało dojść do władzy, Polacy się zwiną z Polski.