Pisarz nie musi być dziadem, ani Konsulem

Cokolwiek sądzi Szczepan Twardoch i pisarze z jego pokolenia, że dorobił się tytułu ambasadora Mercedesa z gratyfikacją, można mu tylko pozazdrościć. Etos dziada pisarza obowiązuje w polskiej kulturze. Ale także pisarz to najbardziej pożądany zawód i niebezpieczny z powodu zagrożenia ubóstwem.

Twardochowi się udało być ambasadorem, bo uniknął roli Konsula.

Mercedesem wszak nie będzie pisał swoich książek. Może będzie pisał mniej, a to często dla pisarzy dobre wyjście. Nie będzie musiał za wszelką cenę pisać jeszcze jednej książki, a pisał tylko potrzebne.

Zazdroszczę mu, przede wszystkim gratuluję. Bo otwiera innym pisarzom drogę, jaką kroczą np. sportowcy.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.