Nowak

 

Prof. Andrzej Nowak polskich ministrach: mają swój udział w tragicznym kryzysie

- Nie wolno za­po­mi­nać o tych, któ­rzy naj­moc­niej za­szko­dzi­li pol­skiej po­li­ty­ce wschod­niej – mówi prof. An­drzej Nowak o po­li­ty­kach PO, któ­rzy jego zda­niem „mają swój wiel­ki udział w tra­gicz­nym kry­zy­sie, który w tej chwi­li ob­ser­wu­je­my”. Mocno kry­ty­ku­je też mi­ni­stra Bar­tło­mie­ja Sien­kie­wi­cza i jego tekst z 2009 roku. – To był hołd zło­żo­ny Wła­di­mi­ro­wi Pu­ti­no­wi – prze­ko­nu­je.

Prof. Andrzej NowakProf. Andrzej NowakFoto: Adam Golec / Agencja Gazeta

W wy­wia­dzie udzie­lo­nym „Ga­ze­cie Pol­skiej” prof. An­drzej Nowak od­waż­nie kry­ty­ku­je rząd Do­nal­da Tuska. Pod­kre­śla, że po­mi­mo po­zy­tyw­ne­go zwro­tu w po­li­ty­ce za­gra­nicz­nej, „nie wolno za­po­mi­nać o tych, któ­rzy naj­moc­niej za­szko­dzi­li pol­skiej po­li­ty­ce wschod­niej”. Jak do­da­je, po­li­ty­cy rzą­dzą­cy Pol­ską od 2007 roku „mają swój wiel­ki udział w tra­gicz­nym kry­zy­sie, który w tej chwi­li ob­ser­wu­je­my”.

Według opinii historyka – po 2007 roku Donald Tusk, Radosław Sikorski i minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz dokonali „zwrotu w polityce wschodniej”. Sienkiewicz jest ministrem spraw wewnętrznych dopiero od roku i co ciekawe, Andrzej Nowak oskarża go o konsekwentne „przekonywanie, że Polska powinna odwrócić się od Ukrainy”. – Europę Wschodnią zostawiamy samą sobie – na tym miał polegać głoszony przez niego realizm polityczny – mówi o publicystyce Sienkiewicza, współtwórcy Ośrodka Studiów Wschodnich. Nowak oskarża go o „haniebny i kompromitujący” tekst z 2009 roku, który miał być „hołdem złożonym (…) Władimirowi Putinowi”.

Za stosunek do prezydenta Putina podczas jego wizyty w Polsce z okazji rocznicy wybuchu II Wojny Światowej oskarżany jest również Radosław Sikorski. Minister miał wówczas wykonać „afront wobec Ukrainy”, który wywołał złość u Julii Tymoszenko. Krytyka dotyczy również błędnego – według Nowaka – wyboru priorytetu w zagranicznych wizytach z początkach kadencji Sikorskiego. Na pierwszym miejscu była wtedy Moskwa, a nie Kijów.

„To trzeba przypominać, bo ten człowiek nie ma prawa ani sekundy dłużej reprezentować polskiej polityki zagranicznej. Jego groteskowe ego i katastrofalne błędy są śmiertelnym zagrożeniem dla kraju” – mówił. – Polska odwróciła się od Ukrainy w ciągu ostatnich siedmiu lat – komentował Nowak w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”.

Ekspert odnosi się również do potencjalnych planów Władimira Putina wobec Krymu. – Pomysł polega na tym, żeby przekształcić te obszary (Ukrainę, Białoruś – red.) w coś w rodzaju marchii zachodnich Imperium Rosyjskiego. Żeby wykorzystać Europę jako siłę rezerwową imperium. Ale napotka przy tym problem: Niemcy na pewno nie chcą przekształcić się w siłę rezerwową Rosji – analizuje Nowak.

Nie ustaje napięcie na Ukrainie

21 lutego, gdy w Kijowie podpisano porozumienie pomiędzy Wiktorem Janukowyczem a opozycją reprezentowaną przez Witalija Kliczko, Arsenija Jaceniuka oraz Ołeha Tiahnyboka wydawało się, że kryzys na Ukrainie może zostać niebawem zażegnany.

Nikt jednak nie spodziewał się, że kilkanaście godzin później z Kijowa ucieknie prezydent Janukowycz, a Władimir Putin wdroży w życie plan odłączenia Krymu od Ukrainy. Agresywna polityka prezydenta Federacji Rosyjskiej nie pozwala spać spokojnie europejskim i światowym przywódcom, na czele z polskimi politykami.

Porozumienie z 21 lutego było wynegocjowane przy wydatnej pomocy delegacji z trzech państw: Polski, Niemiec i Francji. Najważniejsza rolę odegrali jednak szefowie dyplomacji z Polski i Niemiec. Mowa oczywiście o Radosławie Sikorskim i Franku Walterze Steinmeierze.

(bp)

Onet.pl

Ks. Oko w Poznaniu: „seksnarkomani” promują „seksdeprawację” i „seksualizację” dzieci

Tomasz Cylka, 12.03.2014
Ks. Dariusz Oko podczas rekolekcji w poznańskiej farzeKs. Dariusz Oko podczas rekolekcji w poznańskiej farze (Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta)
Genderyści mają obsesje seksualne. Promują homoseksualizm i homoadopcję, a genderowa edukacja seksualna to nic innego jak seksdeprawacja, którą genderyści chcą wprowadzić już do przedszkola. To jakieś horrendum! – grzmiał w Poznaniu ks. Dariusz Oko.
Ks. Oko od niedzieli głosi rekolekcje wielkopostne w poznańskiej farze. We wtorkowy wieczór przygotował dla wiernych wykład „Gender – zagrożenie dla życia”. Temat nieprzypadkowy, bo ks. Oko słynie z kontrowersyjnych tez na temat kobiet, gender i równouprawnienia.Gender to neomarksizm XXI wieku

Zaczęło się spokojnie: oficjalne przywitanie przez ks. proboszcza Mateusza Misiaka, potem krótka modlitwa i powołanie się na biskupów. – Genderyści próbują nas przekonać, że ich teorie to samo dobro. Ale stanowisko Episkopatu Polski jest jasne: ostrzega przed gender i potępia niektóre jego poglądy. Ja reprezentuję nauczanie Kościoła i mam wsparcie Episkopatu – zaznaczył na wstępie ks. Oko, żeby nikt nie miał wątpliwości, że biskupi go wspierają.

Zresztą rekolekcjonista przywołał nie tylko hierarchów: – Mój znajomy ateista też krytykuje gender – zaznaczył zdecydowanie, ale jak zawsze w jego przypadku, żadne nazwisko nie padło.

Ks. Oko najpierw nawiązał do historii: – Kościół wiele razy w dziejach miał rację i płacił za to wysoką cenę. Często ludzie Kościoła byli zabijani przez tych, co byli przekonani do marksizmu i leninizmu. 110 tys. księży zostało zabitych w XX w. Teraz gedner to neomarksizm XXI wieku – podkreślał zdecydowanie i wyliczał: – Marksiści mówili, że ich idea służy rolnikom, chłopom, kobietom, że będzie raj na ziemi. Faszyści i naziści obiecywali krainę szczęśliwości, a wszystko skończyło się oceanem krwi i łez. Bo prawdziwe zło było w ich nauce ukryte. Podobnie jest z genderyzmem. Na wierzchu to ma być szczęście, ale to, co niegodziwe, jest ukryte. Dlatego ludzie Kościoła są obrażani przez chorych z nienawiści głosicieli genderyzmu. A Kościołowi należy się szacunek, jeśli sprzeciwia się genderyzmowi. Żydzi mają wyczucie do antysemityzmu, my musimy mieć wyczucie na gender – mówił ks.Oko.

Masturbacja w przedszkolu, czyli jak wychować „seksnarkomana”

Nie minęło 10 minut, a z ambony padły ostre słowa o seksie: – Media z pogardą odnoszą się do Kościoła, który potępia gender. To, co spotkało mnie po wystąpieniu w Sejmie, jest niegodziwe. Znajomi adwokaci radzą mi, bym wytaczał ludziom procesy, które są wygrane. Ale takie zachowanie wielu polityków czy dziennikarzy potwierdza tylko tezy mojego sejmowego wykładu. Z ponaddwugodzinnego wystąpienia wyciągnęli tylko to, co dotyczy seksu. To znak, że genderyści mają obsesje seksualne. Nie interesowało ich to, co duchowe, bo to dla nich za trudne i nieistotne. Wyrwali z kontekstu tylko kilkadziesiąt sekund o seksie. A przecież o gender nie można mówić, pomijając seks. I to jest dowód na to, że genderowcy nigdy nie powinni sięgnąć po władzę – grzmiał ks. Oko i pytał: – Dlaczego ludzie, którzy tyle mówią o równości kobiet, tak bardzo nienawidzą Kościoła? Przecież żadna inna religia nie ma tylu zasług w promowaniu kobiet, co chrześcijaństwo.

Jego zdaniem genderowcy nie atakują wprost, tylko przez takie instytucje jak ONZ, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) czy Unia Europejska promują homoseksualizm i homoadopcję. – Dlatego genderowa edukacja seksualna to nic innego jak tak naprawdę seksdeprawacja, którą genderyści chcą wprowadzić do przedszkola. Według ich teorii dzieci w wieku od 0 do 4 lat mają się uczyć dotykania własnego ciała, a więc także masturbacji. Dla genderystów to istota życia. To jakieś horrendum. Jeśli dzieci, a nawet niemowlęta, chcemy uczyć seksu, to tak jakby podać im alkohol albo narkotyki. Takich ludzi nie można dopuszczać do dzieci – grzmiał ks. Oko i o seksie mówił nieprzerwanie niemal przez kwadrans. – Genderyści nie mówią: walczcie z Kościołem wprost. Oni mówią: seksualizujcie dzieci, a reszta przyjdzie sama. W ten sposób wychowuje się seksnarkomanów. Tacy ludzie nie są potem zdolni do rzeczy duchowych i wysokich wartości. Dlatego genderyści atakują rodziny – nawet za komuny tak bardzo nie atakowano rodzin jak teraz – nie miał wątpliwości ks. Oko. I groził palcem: – Genderyści chcą podjąć próbę zakończenia religii i chrześcijaństwa. Kto głosi teorie genderowe, to jest albo pomylony, albo jest jakimś Judaszem.

Ocean kłamstwa i manipulacji

I choć ks. Oko na początku przywoływał swojego znajomego ateistę, który ma krytykować gender, to na ateistach nie zostawił suchej nitki: – Nie jest przypadkiem, że tam, gdzie ateiści dochodzą do władzy, tam wprowadzają rozwiązłość seksualną. To samo chcą zrobić genderyści. Dziennikarze i politycy, którzy promują genderyzm, chcą deprawacji seksualnej. Co to są za ludzie? To są maniacy seksualni, a to, co głoszą, to jakieś fantazje pseudonaukowców. My traktujemy ateistów z miłością, jak dzieci Boże. Ale oni na nas patrzą jak na podludzi, gorszy gatunek zwierząt, jak na glisty, robaki, które można deptać słownie albo nawet mordować. Dlatego oni z taką nienawiścią i pogardą mówią o nas w mediach. To jest poważne ostrzeżenie przed nimi. Ten ocean kłamstwa i manipulacji jest przerażający. Takim ludziom trzeba się przeciwstawić! – mówił zdecydowanie ks. Oko.

W ciągu godziny kilkanaście razy wymienił słowa „seksdeprawacja”, „seksnarkomani”, „seksualizacja dzieci”. Wielu wiernych po tych słowach wychodziło z kościoła.

Na rekolekcyjnym wykładzie o gender wielka bazylika nie przyciągnęła poznaniaków. Kontrowersyjnego kapłana wysłuchało ok. 80 osób. Kilka z nich kupiło książkę „Dyktatura gender”. To było jedno z pierwszych wystąpień ks. Oko w Poznaniu po jego kontrowersyjnych wykładach na temat gender. Rekolekcje pod hasłem „Przecudowny dar życia” trwają do środy.

Wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.