Kongres Kobiet, 15.05.2016

 

Sufit ze szkła hartowanego w głowie pana pełnomocnika rządu ds. równego traktowania

Agnieszka Kublik, 15.05.2016

Wojciech Kaczmarczyk

Wojciech Kaczmarczyk (Fot. KPRM)

„Dyskryminacja płacowa jest jedynie wytworem wyobraźni kobiet” a „szklane sufity są przede wszystkim w głowach samych kobiet” – tak Wojciech Kaczmarczyk, pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania, nauczał w piątek uczestniczki Kongresu Kobiet.
 

Poinformował je, że „jego obecność na Kongresie jest oczywistym dowodem szacunku rządu polskiego dla wszystkich polskich kobiet”.

Nie został zrozumiany. Został wybuczany.

Pan pełnomocnik i ma rację, i się myli, gdy mówi, że „szklane sufity są przede wszystkim w głowach samych kobiet”. Faktycznie „szklany sufit” to zjawisko socjologiczne, więc fizycznie nie istnieje, jest tylko stanem umysłu. Myli się, że to „wytwór wyobraźni kobiet”. Bo tę niewidzialną barierę nad naszymi głowami trzymają mężczyźni. To stan ich umysłów jest granicą naszych szans. W gospodarce, polityce, kulturze, nauce. Wszędzie.

Szklany sufit zatem istnieje w głowach panów. A już z pewnością w głowie pana pełnomocnika. Na pewno nie przezroczysty, bo kompletnie panu pełnomocnikowi przesłonił fakty. Jakie fakty? Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń (przeprowadzone przez firmę Sedlak&Sedlak) pokazuje, że w 2015 r. kobiety zarabiały średnio miesięcznie 3,4 tys. zł, o 800 zł mniej niż mężczyźni. Luka między zarobkami kobiety i mężczyzny wynosi 19 proc. I istnieje na wszystkich szczeblach zarządzania, niezależnie od stażu pracy. Największa na stanowiskach dyrektorskich. Portal Pracuj.pl podał, że np. kobiety ze stażem pracy od 6 do 8 lat na stanowiskach dyrektorskich zarabiały średnio 6450 zł – 68 proc. tego, co mężczyźni na takim samym dyrektorskim fotelu i z identycznym stażem pracy.

Największe różnice w płacach są w sektorze finansowym – tu luka to aż 45 proc.! W budownictwie i architekturze – 28 proc., w ubezpieczeniach majątkowych – 27 proc.

Największe dysproporcje między zarobkami są w Gdańsku i Katowicach (różnice sięgają aż 1400 zł) i w Warszawie (1348 zł). Najmniejsze w Lublinie (525 zł).

Niedawno brytyjski „The Guardian”, powołując się na dane Międzynarodowej Organizacji Pracy, zauważył, że jeśli w dotychczasowym tempie będą wyrównywane luki płacowe, to kobiety i mężczyźni będą zarabiać mniej więcej tyle samo za 70 lat.

Być tak ślepym jak pan pełnomocnik to spory problem jak na rządowego urzędnika, który choćby teoretycznie zajmuje się równym traktowaniem obywateli i obywatelek.

Zastanawiam się, po co w ogóle pan pełnomocnik odwiedził Kongres Kobiet? Nie sądził chyba, że kobiety mu uwierzą, np. gdy je pouczał, że „system prawa w Polsce jest tak skonstruowany, że gwarantuje pełną ochronę praw kobiet i umożliwia im wszechstronny rozwój”?

Może chciał zaistnieć? Wreszcie zaistnieć, bo funkcję pełnomocnika pełni od stycznia, a o jego działaniach cisza.

No to pokazał, że sam ma w głowie szklany sufit. I to chyba ze szkła hartowanego. Nie do przebicia. A potłuc się można dotkliwie i głośno. Co było widać podczas Kongresu Kobiet.

Co gorsza, taki sufit może panu pełnomocnikowi ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania przysłaniać ponad połowę społeczeństwa. Wg GUS obywatelki stanowią 51,6 proc. wszystkich polskich obywateli.

sufit

wyborcza.pl

SOBOTA, 14 MAJA 2016

Kopacz apeluje do Szydło o zdymisjonowanie pełnomocnika rządu. “Niech pokaże, że nie jest papierowym premierem”

Kopacz apeluje do Szydło o zdymisjonowanie pełnomocnika rządu. “Niech pokaże, że nie jest papierowym premierem”

– Mam dzisiaj moralne prawo do tego, żeby zaapelować do Beaty Szydło, aby jednak zrezygnowała z usług swojego ministra – mówiła Ewa Kopacz w swoim wystąpieniu na Kongresie Kobiet. W ten sposób potwierdzają się informacje 300POLITYKI. Była premier wzywała Beatę Szydło, by pokazała, że nie jest papierowym premierem.

“To, czego byłyście świadkami tu wczoraj, a ja miałam okazję oglądać tylko przez telewizor, nie jest jakimś odosobnionym wybrykiem gościa z kosmosu. Tu, na tej sali, wysokiej rangi urzędnik obrażał wiele milionów Polek (…) Jestem przekonana, że panie widzicie, co się dzieje. Na naszych oczach, obok poważnej antydemokratycznej rewolucji, dzieje się równie poważna ideologiczna kontrrewolucja. Kiedy w kampanii wyborczej mówiłam o powrocie do średniowiecza, to pamiętam wtedy reakcje, mówili do mnie komentatorzy, ale też moi koledzy polityczni: to taka retoryka polityczna. Ale wierzcie mi, kiedy wczoraj widziałam pana ministra, to byłam przekonana, że powiało średniowieczem.

Stąd mój apel do pani Beaty Szydło. Może mam prawo może apelować z jednego powodu. Byłam przez rok premierem, a w moim rządzie pełnomocnikiem była wyjątkowa osoba – Małgosia Fuszara. Dlatego mam dzisiaj moralne prawo do tego, żeby zaapelować do Beaty Szydło, aby jednak zrezygnowała z usług swojego ministra. Niech pokaże, że nie jest papierowym premierem. Nie wierzę pani Beato, że pani zgadza się z jego poglądami”

kopacz

300polityka.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.