Były arcybiskup nie będzie sądzony, więc w Watykanie powrócił błogi spokój, jak u pana Boga za piecem

byłyabp1

Śmierć jest nieodwracalna. Na szczęście w naszej cywilizacji zwłoki nie są poddawane „sprawiedliwości”.

Umarł były arcybiskup Józef Wesołowski, który wziął ze sobą do grobu tajemnicę pedofilii i jej zorganizowania pośród kleru. A takie struktury są, bo o tym ćwierkają nie tylko ptaszki na placu św. Piotra.

Śmierć unieważnia prawo. I bardzo dobrze. Mimo wszystko słychać ulgę pośród duchownych, jak u tego kapłana, który napisał pierwszy o zgonie byłego arcybiskupa: „Bóg sprawiedliwy i miłosierny wziął sprawę w swoje ręce”.

dziśO5rano

Ks. Piotr Studnicki przeniósł działanie prawa z tego świata. W ten sposób moralność personalna uciekła od odpowiedzialności.

A jeżeli Wesołowski na tamtym świecie – wg pojęcia ks. Studnickiego – będzie sądzony przez szatana? Czy Bóg – w mniemaniu księdza – będzie zajmował się pedofilem? Poza tym – Bóg przecież wie o czynach Wesołowskiego, dawno go osądził, więc odesłał go w bardziej „godne ręce” czarnego byłego anioła, szatana, Lucyfera, Belzebuba.

Kuria watykańska też odetchnęła. Głośna rozprawa się nie odbędzie, media nie będą sądzić. Watykańska latarnia została wygaszona.

No i w Watykanie powrócił błogi spokój, jak u pana Boga za piecem.

Michnik, cud nad Wisłą i cenzura kościelna

Tygodnik braci Karnowskich „wSieci” na tropie. Węszą indiańskim sposobem: brunatnym. Z nosem przy tyłku.

Smrody, które wydalają, każą wąchać swoim czytelnikom. Karnowscy posługują się tylko brunatnym kłamstwem i manipulacją.

Niedouczyny dziennikarz Pyza (Marek, jakieś pseudo), pyzaty i zezowaty, wywęszył z pierdnięcia Karnowskich, że Agora upada.

Zdeptany umysł nieuka Pyzy spłodził taki oto potworek:

„… niebawem będziemy musieli przyzwyczaić się do życia bez Agory”.

Wyskrobek Pyza nie miał szczęścia. Gdyby w pobliżu jego matki był Chazan, dziennikarzyna miałby to szczęście nie męczyć się na świecie i niedorobionych czytelników smrodliwego tygodnika.

A w „Naszym Dzienniku” przekonują czytelników, że cud nad Wisłą 1920 roku został po prostu wymodlony. Zjawiły się rydwany boskie z Matką Boską – i bolszewików pognali:

„Ksiądz Skorupka poległ 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, gdy wierni podczas procesji i w przepełnionych kościołach prosili Boga o zwycięstwo nad bolszewizmem.”

Dlatego Kościół domaga się cenzury, w 1994 roku Episkopat pisał:

„Następstwem trudnych dziesięcioleci w zniewolonej Ojczyźnie pozostaje kryzys moralny, jaki przeżywa nasze społeczeństwo. W Konstytucji powinna się znaleźć gwarancja nienaruszalnej godności człowieka inspirowana troską o jego rozwój moralny. Celowi temu służy zakaz rozpowszechniania w ogólnodostępnych środkach przekazu treści obrażających godność osoby ludzkiej (…).”

[List Episkopatu Polski w sprawie Konstytucji do wiernych Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, 22.10.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]

Obraza uczuć religijnych – Doda odwołała się do Trybunału Konstytucyjnego

Dorota Rabczewska (Doda) zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego wyrok skazujący ją za „obrazę uczuć religijnych”. Karą jest 50 tys. zł.

 

Doda w wywiadzie dla Dziennik.pl powiedziała, iż

bardziej wierzy w odkrycia naukowe niż w Biblię napisaną przez „faceta naprutego winem i palącego jakieś zioła”.

 

Co jest w 99,9% bliskie prawdy. Apokalipsa św. Jana została napisana pod wpływem ziół, dzisiaj w to nie wątpią bibliści i filolodzy. Pisana była na Patmos, gdzie dostęp do ziół w tamtym czasie był powszechny. Zresztą czytając wersety wizji Jana, każdy rozsądny czytelnik dopatrzy się odjazdu autora.

 

Zdumiewającą wykładnię passusu z Apokalipsy dał niedawno prymas Polski, abp Józef Kowalczyk, który zinterpretował Janowe wizje z Apokalipsy:

Walka Smoka z Niewiastą to walka Szatana z Kościołem i jego dziećmi. Ta walka to nasze zmaganie z cierpieniem, śmiercią, grzechem, ale to również walka prowadzona indywidualnie czy instytucjonalnie z Kościołem i jego pasterzami.

 

Kowalczyk chyba nie ćpa, a o odjeździe św. Jana wyraził się, jak o normalności. To świadczy o kondycji psychicznej kleru, a jest ona wielce niezdrowa.

 

Sprawa Dody w Trybunale Konstytucyjnym musi się skończyć jednym postanowieniem. TK przyzna rację piosenkarce. Wówczas to może skutkować mniejszą ilością bredni hierarchów i mniejszą ochotą ścigania kogokolwiek, kto wyrazi się krytycznie o Kościele.

 

Doda obraziła „uczucia religijne” Ryszarda Nowaka („tropiciela” sekt) i Stanisława Koguta (PiS). Oni donieśli do prokuratury na piosenkarkę.

 

A czym z początku było chrześcijaństwo, jak nie sektą zrodzoną w łonie wiary mojżeszowej (żydowskiej). Polska niejednokrotnie przypomina państwo wyznaniowe, teokratyczne. O czym świadczy ten wyrok na Dodę. Powinien to zmienić Trybunał Konstytucyjny.

Klechy jak najdalej od Tuska

 

Kler może wyprowadzić zdrowego człowieka z równowagi. Noga aż sama się odwija, gdy wypowiada się np. ks. Stanisław Małkowski.

 

Otóż ten członek Solidarni 2010, organizator Marszu Niepodległości, a ostatnio szczególnie aktywny w 3. rocznicę katastrofy smoleńskiej w wywiadzie dla Fronda.pl radzi Donaldowi Tuskowi:

 

„Powiedziałbym mu, że lepiej ponieść konsekwencje swojego postępowania tutaj, niż skazać się na piekło. Nic, co by mogło go spotkać tutaj na zasadzie odpowiedzialności za zło, które czynił i czyni, nie byłoby tak bolesne i dotkliwe jak wieczne potępienie, do którego zmierza”.

 

Śmie grzmieć na Tuska, aby premier przyznał się do zamachu. Straszy niedołęga piekłem. Pognać z kołkiem osikowym tego klechę do samego Watykanu, aby tam schował się pod habit Franciszka. Czarna mysz.

Komorowski – najszybszy myśliwy na świecie

To, że prezydent Bronisław Komorowski złożył nowemu papieżowi Franciszkowi I gratulacje z powodu wyboru, nie należy się dziwić. Dyplomacja.

 

Ale w depeszy opublikowanej na stronach prezydent.pl czytamy więcej. Komorowski skorzystał także z okazji, aby zaprosić nowego papieża do Polski. „Żywię również nadzieję, że wraz z moimi Rodakami będę mógł gościć Waszą Świątobliwość na polskiej ziemi”.

 

Jest najszybszym myśliwym na świecie.

 

Watykan: kłębowisko żmij

 

Byli duchowni bezkompromisowo mówią o Kościele i klerze. Dobrze ich znają, doznali z pewnością krzywd, jak były jezuita prof. Stanisław Obirek.

 

Konklawe dla niego to kłębowisko żmij. Ale jest szansa, aby wybrany został „ktoś spoza układu”. To jest dobra okazja, żeby wreszcie walnąć pięścią w stół i powiedzieć: dość tego kłębowiska żmij, spróbujmy inaczej – mówił Radiu ZET prof. Obirek.

 

Jego zdaniem to jednak nie będzie możliwe bez wyboru kogoś spoza Europy, kto poradzi sobie z malutkim, skorumpowanym, rzeczywiście niedobrym państewkiemJeśli się jest jednym z członków takiego zhierarchizowanego zgromadzenia, to są rządy kolegów. A jak można koledze krzywdę zrobić?

 

Były jezuita przypomina, że podobna sytuacja miała miejsce w 1978 roku, gdy na papieża wybrano Karola Wojtyłę. - Zdarza się, że gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta. W 1978 roku mocne frakcje włoskie nie mogły się dogadać i wyskoczył ktoś z zewnątrz, spoza układów. Był nim młody Polak, bo 58 lat to taki młodzieniec. Być może i taki zjawi się i dzisiaj.

 

Wybór kandydata akceptowanego przez większość kardynałów może potrwać kilka dni.

 

PiS pyta Tuska dlaczego nie broni papieża przed Ryfińskim

 

Posłowie PiS mają kłopoty z głowami. Nie są one częścią ciała jako taką. Ale wkręcaną. Gdzieś w okolicach szyi powinien znajdować się gwint. Trzeba ich przebadać. U psychiatry też.

 

Ci ludzie (taki rodzaj Alien) z wkręconymi głowami w Watykanie panoszą się w Polsce i to w Sejmie.

 

Oto chcą, aby Donald Tusk ścigał Armanda Ryfińskiego z Ruchu Palikota za to, że napisał list do papieża, a w nim: ”rozumiem, że nie czuł się już Ojciec na tyle silny psychicznie i fizycznie, aby przewodzić tak rozwiniętej i niestety zdemoralizowanej organizacji. Olbrzymia skala pedofilii wśród duchownych załamałaby każdego”.

 

Ryfiński ponadto proponuje Watykanowi ”ustanowienie funduszu na odszkodowania, np. w wysokości 5 miliardów euro, gdyż ofiar duchownych pedofilii może być w Polsce nawet blisko 300 000″.

 

Może Ryfiński pomylił się w obliczeniach, ale skąd o tym może wiedzieć „Alien” z wkręconą głową w Watykanie poseł PiS` Andrzej Jaworski, wiedza jego na jakikolwiek temat jest żadna i na pewno nie w interesie ludzi poszkodowanych i Polski.

 

Ten człowiek z zardzewiałym gwintem, na który wkręcono mu głowę w Watykanie, pomylił Tuska z Ziobro i Kaczyńskim, którzy nie spali, tylko ścigali. PiS-owiec powiedział: - Działania Ryfińskiego jako posła na Sejm obrażają nie tylko uczucia ludzi wierzących, ale też znieważają głowę obcego państwa, dlatego powinny zareagować służby dyplomatyczne i prokuratura. Chcemy wiedzieć, dlaczego do tej pory nie zrobiono.

 

Otóż zardzewiała głowo wkręcona w Watykanie „Alien” Jaworski, dymaj się ze swoimi problemami na plac św. Piotra i to z papierem ściernym. Odkręć głowę i wyszlifuj ją z rdzy.

 

Bzdury chrzanisz i nie wraca do Polski z placu z Watykanu, nie potrzebujemy tutaj ludzi z obcymi głowami.

 

Rydzyk w wierszu Andrzeja Bursy

 

Do słów Stefana Niesiołowskiego wypowiedzianych w rozmowie z Janem Dworakiem (szefem KRRiT) – „to jeszcze tego Rydzyka ćwiczycie?” – najbardziej pasuje mi legendarny wiersz Andrzeja Bursy:

 

Z zabaw i gier dziecięcych

Gdy ci się wszystko znudzi
spraw sobie aniołka i staruszka
gra się tak:
podstawiasz staruszkowi nogę że wyrżnie mordą o bruk
aniołek spuszcza główkę
dasz staruszkowi 5 groszy
aniołek podnosi główkę
stłuczesz staruszkowi kamieniem okulary
aniołek spuszcza główkę
ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju
aniołek podnosi główkę
wylejesz staruszkowi na głowę nocnik
aniołek spuszcza główkę
powiesz staruszkowi „szczęść Boże”
aniołek podnosi główkę
i tak dalej
potem idź spać
przyśni ci się aniołek albo diabełek
jak aniołek wygrałeś
jak diabełek przegrałeś
jak ci się nic nie przyśni
r e m i s.

 

Źródło: poetica.freehost.pl

Boni dał ciała

Michał Boni dał ciała. Na wspólnej konferencji z kardynałem Kazimierzem Nyczem poinformowali ws. wprowadzenia odpisu podatkowego na rzecz kościołów i związków wyznaniowych.

 

Ma to być 0,5% wysokości odpisu podatkowego.

 

Rząd przystępował do negocjacji z propozycją 0,3%, Kościół – 1%. Z tego powodu mogłoby to wyglądać na sukces Boniego.

 

To jest mylne. Przede wszystkim Kościół nie może być utrzymywany z podatków jako takich, bo  one należą do sfery prerogatyw państwa, publicznych.

 

Wierni mogą się opodatkować, jak chcą. Dobrowolnie. I winno to odbywać się poza obiegiem pieniądza w państwie, acz być transparentne.

 

Kościół jeszcze raz wygrał z państwem polskim. Boni dał cztery litery hierarchom kościelnym. Podobno Donald Tusk chce go wypieprzyć z rządu. Czeka na okazję. Właśnie się zdarzyła.

 

„Czarny papież” – czy może zostać Afrykanin następcą B XVI?

 

Co by się stało z Kościołem, gdyby na papieża został wybrany Afrykanin, „czarny papież”?

 

Przecież tak może się stać. Jak zareagowaliby wierni i hierarchowie? W Polsce nastąpiłby popłoch, najpierw wśród biskupów i proboszczów, na pewno w Radiu Maryja, gdzie „polski papież” o. Tadeusz Rydzyk swoimi pokrętnych słowami by chwalił, a tak naprawdę postponował.

 

Możliwe, że w Europie nastąpiłaby schizma, a za nią schizma w polskim Kościele. Taka reformacja tradycjonalistyczna ciągle grozi Kościołowi..

 

Kościół nie chce się otworzyć na nowoczesność, a „czarny papież” zabarykadowałby np. polski Kościół ostatecznie.

 

W naszym kraju jest szczególny szowinizm – prawda, że dyktowany względami merkantylnymi – ale przede wszystkim konserwą religii, której duchowość nie jest strawna, przeterminowana i pełna jadu (antyhumanistycznego).

 

Zaniedbania wielowiekowe hierarchów w nauczaniu wiernych, iż mają być otwarci na inność: rasową, światopoglądową, powoduje, iż dobrze się czują w takim zastygłym bajorku wszelacy Rydzykowie.

 

„Czarny papież” dla polskiego Kościoła byłby, jak czarna ospa – pomór. A przecież Matka Boska Częstochowska to „Czarna Matka”. Widocznie wierni nie oglądają obrazu, tylko do niego się modlą.