Kaczyński może wywinąć numer

 

Szef dyplomacji Radosław Sikorski w Radiu Zet podzielił się wiedzą na temat prezesa PiS i ostatnich jego posunięć. Sikorski uważa, że ”zemsta jest tym, o czym marzy Jarosław Kaczyński każdej nocy”.

 

Kaczyński śpi sam, więc w nocy może przeżywać katusze. Seks go nie interesuje, nawet własnoręczny, może mieć przy łóżku symbol Donalda Tuska i nakłuwać go szpilkami, jak lalkę voodoo.

 

Dalibóg, wyobraźnia konstruuje taki obraz. Ten niewielki człowieczek w szlafmycy, która ma kutas większy, jak jego postura, wbija zardzewiałe gwoździe w sylwetkę Tuska. Jeden gwóźdź za Leszka, drugi za mamę, a trzeci za siebie. Takie zachowania to styl Kaczyńskiego.

 

Szef MSZ tak objaśniał: - To on wypychał brata do prezydentury po raz pierwszy, wypychał go do prezydentury po raz drugi, mimo że Lech Kaczyński miał małe szanse i tu może mieć wyrzuty sumienia.

 

Sikorski mówił także, że wypowiedzi Kaczyńskiego sugerujące, iż w Smoleńsku mogło dojść do zamachu „wywołują niepokój na Zachodzie”. Zachód obawia się, że „Polska, dziś kraj przewidywalny i solidny partner, może wywinąć numer”.

Szumowiny do kontenerów!

Na iście diabelski pomysł wpadły władze Amsterdamu, które chcą położyć kres antyspołecznym , w szczególności homofobicznym zachowaniom niektórych agresywnych mieszkańców. Homofobów chcą eksmitować do specjalnie dla nich przygotowanych osiedli kontenerowych.

 

Podyktowane to jest ochroną osób, które zostały ofiarami homofobicznych zachowań. Pisze o tym brytyjski „The Guardian”.

Osiedla te zwane już są „wioskami dla szumowin”. Byłyby poddane patrolom policji i opiece społecznej, aby mieszkańcy nie powtarzali swych czynów w nowym miejscu pobytu.

 

Taka eksmisja trwałaby sześć miesięcy. Jeżeli delikwent nie resocjalizuje się, zostawałby stałym mieszkańcem-szumowiną kontenerów.

 

W Polsce przydałyby się takie „wioski szumowin” dla ONR-owców, Wszechpolaków, a może nawet dla wybranych pisowców i rydzykowców, którzy knocą przestrzeń publiczną.

Viva Obama!

 

Amerykanie ponownie wybrali Baracka Obamę na swego prezydenta. Z pewnością to prezydent XXI wieku, tym trudniejsze czeka go zadanie.

 

„The Huffigton Post” ocenia: „Barack Obama nie tylko wygrał dzisiaj wybory. Jego zwycięstwo pokazuje triumf Ameryki XXI wieku: wielorasowej, wieloetnicznej, otwartej na świat i odchodzącej od religijnych, rasowych, seksualnych i małżeńskich tradycji”.

 

„The New York Times” określa, iż wyzwania z kampanii będą podobne w czasie drugiej kadencji: „Zwycięstwo nie było najłatwiejsze – Obama musiał w kampanii przeciwstawić się istniejącym problemom gospodarczym i oporem wobec swoich reform w Kongresie”.

 

A konkurencja z prawicowego The Fox News dołuje: „Wzrost PKB jest wolniejszy od odbicia po Wielkiej Recesji z lat 1934-1940. Wygrana Obamy może oznaczać, że nic się w tym zakresie nie zmieni. Jego chęć do podwyższania podatków i większych regulacji odstraszy inwestorów od USA do innych krajów”.

 

Lepszy dla świata Obama niż konserwatywny Mitt Romney, którego wizją był biały żonaty, chodzący do kościoła.