Macierewicz usłyszał NIE od prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka

w-poznaniu

Intelektualny platfus Macierewicz wciska swój kit smoleński w postaci apelów. Za to powinien iść do pierdla, bo to jest niszczenie umysłów słabszych Polaków.

Tacy ludzie jak Macierewicz nigdy nie powinni zaistnieć publicznie, są zaprzeczeniem postawy patriotycznej, są zaprzeczeniem Polaka. To mentalny sowiet. Wygląda do tego jak nieszczęście i takie dobiera nioedróbki, swoich zatłuszczonych Misiów.

Poznań powiedział nie kitowi platfusa. 97 rocznica jedynego wygranego w historii Powstania Wielkopolskiego obędzie się bez paranoi pisowskiej, apelu smoleńskiego. Brawo, prezydencie Jaśkowiak!

Z takimi ludźmi jak Jacek Jaśkowiak wykopiemy PiS na Księżyc. Tam miejsce tej absurdalnej partii ofermów i tchórzów.

Nie! – tupolewizmowi.

Gniot Brudziński w zgniliźnie swej o filmie „Smoleńsk”

Ludzki gniot Joachim Brudziński lata po mediach i chrzani, jak katarynka. Tzw. polityk, który w istocie powinien pracować w kamieniołomach, tylko do tego się nadaje.

Niewiele rozumu w tej głowinie pisowskiej, a przy tym obrzydliwy. Plujący na wszystko co wokół. Ślina mu ścieka nienawiścią, jak mówi. Nierób, który pierdzi w ławy poselskie za pieniądze podatników.

W RFM FM to ludzkie „byleco” mówił o filmie „Smoleńsk” realizowanym przez Antoniego Krauzego, na który czeka naród pisowski.

Przecież nie polski. Scenariusz skrojony wedle raportów Macierewicza mogą być tylko oszustwem, gnojeniem kolejnym raz biednych bezkrytycznych ludzi, którzy uwierzyli w teorię zamachową.

Brudziński jest pewny: „film Krauzego będzie strzałem w dziesiątkę”.

Ten pierdziuch sejmowy taką puścił bździnę w RMF FM, a może zrobił w portki na brązowo.

Jak w radiu wyrobili z kimś takim, widok jego jest odrażający, a obecność waniajet sowietem. Nosy zatykać, oczy zamykać, gdy zgnilizna się wyraża. Zaprzeczenie rozumu.

>>>

Klechy jak najdalej od Tuska

 

Kler może wyprowadzić zdrowego człowieka z równowagi. Noga aż sama się odwija, gdy wypowiada się np. ks. Stanisław Małkowski.

 

Otóż ten członek Solidarni 2010, organizator Marszu Niepodległości, a ostatnio szczególnie aktywny w 3. rocznicę katastrofy smoleńskiej w wywiadzie dla Fronda.pl radzi Donaldowi Tuskowi:

 

„Powiedziałbym mu, że lepiej ponieść konsekwencje swojego postępowania tutaj, niż skazać się na piekło. Nic, co by mogło go spotkać tutaj na zasadzie odpowiedzialności za zło, które czynił i czyni, nie byłoby tak bolesne i dotkliwe jak wieczne potępienie, do którego zmierza”.

 

Śmie grzmieć na Tuska, aby premier przyznał się do zamachu. Straszy niedołęga piekłem. Pognać z kołkiem osikowym tego klechę do samego Watykanu, aby tam schował się pod habit Franciszka. Czarna mysz.

Piecha (PiS) o Smoleńsku

 

Poseł PiS Bolesław Piecha (specjalista w partii Kaczyńskiego od zdrowia) w Radiu Zet skomentował oświadczenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej, która po sekcji zwłok Anny Walentynowicz nie stwierdziła śladów wybuchu na szczątkach działaczki „Solidarności”.

 

Piecha uważa, że przedstawiana przez ekspertów parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza hipoteza o dwóch wybuchach na pokładzie Tu-154M lecącego do Smoleńska to ”jedna z hipotez, której on nie podziela”.

 

Tym samym przyznał, że obca mu jest „zbrodnia niesłychana”, tak sugestywnie sformułowana przez prezesa PiS, iż Piecha może oczekiwać reprymendy Kaczyńskiego, jeżeli nawet nie wyrzucenia z PiS.

 

A może w PiS stosunek do „zamachu smoleńskiego” ulega zmianie? Trudno w to uwierzyć, aby Kaczyński i Macierewicz mieli zrezygnować ze swojej paranoi.

 

Macierewicz: autorytet Kaczyńskiego

 

Jarosław Kaczyński po śmierci matki stał się jeszcze bardziej kurduplowaty i dziecinny.

 

W rozmowie z „Faktem” potwierdził, że rozum rozbił ,mu się wraz z bratem pod Smoleńskiem.

 

Obecnie jeszcze z prezesem jest jeszcze gorzej. Autorytetem dla niego jest Antoni Macierewicz. Nie inaczej można pojąć tę wypowiedź:

 

- Dopiero teraz to wchodzi do oficjalnego obiegu. To tylko dowodzi, że te starania w dochodzeniu do prawdy, które uruchomił parlamentarny zespół pod kierownictwem Antoniego Macierewicza, okazały się właściwe. Bajka zostaje odrzucona.

 

Macierewicz opowiada mu bajki na dobranoc, bo nie ma już mamy Jadwigi.

Smoleńsk: albo Tusk, albo Putin

 

Senator PO Jan Filip Libicki pisze: - Skoro więc Antoni Macierewicz nie zgłasza jakiś słyszalnych zastrzeżeń do lotniskowej kontroli pirotechnicznej samolotu to niech – propagując na prawo i lewo teorię zamachową – powie to wreszcie głośno i wprost: to Rosjanie zestrzelili w Smoleńsku prezydenckiego Tupolewa! Czemu tego nie mówi?

 

Dobrze postawione pytanie, które nawiązuje do dyskusji w Radiu Zet programie Moniki Olejnik „7 Dzień Tygodnia”, w którym politycy obstawali przy swoich interpretacjach filmów smoleńskich: National Geographic „Śmierć prezydenta” i Gazety Polskiej „Anatomia upadku”.

 

- Teoria wybuchu zdejmuje odpowiedzialność z Rosjan. To jest najgłupsze w tej teorii i najbardziej szkodliwe. To trzeba uświadomić zwolennikom tej teorii. Gdzie można było podłożyć te bomby? Tylko w Warszawie – dochodził do wniosku Jacek Kurski i konkludował, że jeżeli nie ma mocnych dowodów na wybuchy: – Mówienie o zamachu szkodzi prawdzie, szkodzi Polsce i wzmacnia Rosję.

 

Filmu Anity Gargas bronił Jacek Sasin (PiS): – Jest asymetria, bo nie ma informacji o tym, że niektórzy uważają, że był zamach, bo to i tamto. Nie od tego są politycy, żeby mówić jak została wniesiona bomba i czy została wniesiona.

 

Bardzo przytomnie zareagowała Monika Olejnik: – Czy politycy są od tego, żeby mówić, że był zamach.

 

Macierewicz wreszcie powinien odpowiedzieć na pytanie, czy winien jest Tusk, czy Putin? Możliwe, że go wyręczy prezes Kaczyński, który odzyskuje formę. O „zbrodni niesłychanej” już powiedział, teraz może powiedzieć: – Jeżeli bomby wybuchły na pokładzie tupolewa, mogły być wniesione tylko w Warszawie.

 

Albo – albo. Albo Tusk, albo Putin. Decydujcie się, tchórze!

 

Pomnik Krasnala w Radomiu

 

Pomnik pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich ma stanąć w Radomiu i być odsłonięty w dniu urodzin „poległego” prezydenta 18 czerwca.

 

A dlaczego w Radomiu? Bo to największe miasto w kraju, gdzie PiS rządzi.

 

Na szczęście. Wyobraźmy sobie, że w innych większych miastach partia Kaczyńskiego dorwałaby się do władzy. Toż rządzenie zaczęliby od postawienia pomnika dla Kaczyńskiego.

 

Całą Polskę by upstrzyli pomnikami Krasnala.

Smoleńsk, eksperci, brzoza (debata w „Wyborczej”)

 

„Gazeta Wyborcza” zorganizowała debatę w sprawie katastrofy smoleńskiej z udziałem siedmiu ekspertów z komisji Jerzego Millera. To pierwsza tak poważna debata publiczna, która musi pokonać w sferze publicznej paranoje PiS i Macierewicza. Coraz więcej Polaków wierzy w chore rojenia upowszechniane przez teoretyków „spiskowych”.

 

- Byliśmy komisją państwową, a nie rządową. Dlatego przyjęliśmy zasadę, że nie rozmawiamy z politykami – podkreślał w środę po południu dr Maciej Lasek, wiceszef zespołu, który badał katastrofę prezydenckiego tupolewa z 2010 r.

Eksperci po raz pierwszy pokazali fotografię słynnej brzozy, zrobioną zaraz po wypadku. Widać na niej wyraźnie wbite w drzewo fragmenty skrzydła samolotu. Przypomnieli, że ślady brzozy są też na końcówce skrzydła, którą tupolew zahaczył o drzewo w końcowej fazie lotu.

 

Debatę w „GW” prowadził Jarosław Kurski, który tak podsumował to spotkanie: „Wypadki lotnicze to nigdy jedna przyczyna, to zawsze ciąg nawarstwiających się przyczyn, łańcuch zdarzeń. Gdyby zerwać jedno z jego ogniw, do katastrofy by nie doszło. Niestety nikt tego łańcucha nie zerwał: brak aktualnej prognozy, słabe wyszkolenie pilotów; niejasny status lotniska; brak lidera na pokładzie; spóźnienie, pośpiech; presja; gęsta mgła; polityczna i symboliczna ranga wizyty; fatalne wyposażenie lotniska, wąwóz, zła interpretacja wskazań wysokościomierzy; determinacja, by lądować; „na kursie i na ścieżce”, brak reakcji na „pull up”, podchodzenie na automatycznym pilocie, brak jednoznacznego zakazu lądowania w obawie przed skandalem dyplomatycznym etc.

Co więc złożyło się na tragedię uznaną przez Sejm za największą od II wojny światowej katastrofę narodową? Można to nazwać krótko: „banalność przyczyn”. Zła organizacja, brak wyobraźni, brawura i polskie „jakoś to będzie”, które spotkało się z rosyjskim odpowiednikiem – „awoś”. Jakby żelazne procedury, bezwzględne prawa fizyki i meteorologii nie dotyczyły VIP-ów.

Niestety dotyczą wszystkich. Dlatego trzeba zrobić, co tylko można, by już nigdy żaden pasażer polskiego statku powietrznego za „banalność przyczyn” nie zapłacił życiem”.

Za: Wyborcza.pl

Brednia o Smoleńsku: „Anatomia upadku”

 

W kraju mamy państwo podziemne. To resztówka z IV RP, dzisiaj zwie się Republiką Smoleńską, bo wszystkie wartości polityczne i aksjologia zostały zbudowane na katastrofie smoleńskiej.

 

Republika Smoleńska ma swoich polityków (PiS), którzy nawet okupują ławy sejmowe przy Wiejskiej, mają media, w tym produkcję dokumentalno-artystyczną. Ta ostatnia jeszcze jest w powijakach, ale kilka tytułów już funkcjonuje.

 

Jednym z twórców RS jest Anita Gargas, reportażystka telewizyjna, która właśnie zrealizowała następny film o Smoleńsku. Pierwszy nosił nieoględny tytuł: „10.04.10″, najnowszy to :”Anatomia upadku”. Film ukazał się jako dodatek do „Gazety Polskiej”.

 

Gargas ponoć dotarła do nowych świadków katastrofy smoleńskiej i nowych dowodów. Tak to ujmuje: - Udało nam się dotrzeć do osób, których nie przesłuchała prokuratura. Z ich relacji wynika, że przebieg katastrofy nie był taki, jak to przedstawiał rosyjski MAK i komisja Millera. Wersja zakładająca, że samolot obrócił się w powietrzu po uderzeniu skrzydłem w brzozę i leciał kołami do góry już kilkaset metrów przed miejscem, gdzie zarył w ziemię, nie wytrzymuje w konfrontacji z opisem naocznych świadków. Oni mówią także, że fragmentacja samolotu nastąpiła wcześniej niż to określił MAK.

 

Wg autorki był zamach, a zatem „Anatomia upadku” jest dowodem na tezy Antoniego Macierewicza, iż na pokładzie tupolewa były wybuchy i samolot eksplodował w powietrzu.

 

Powstaje szereg pytań: dlaczego świadkowie nie zostali przesłuchani przez Rosjan, komisję Millera i prokuratorów wojskowych?

 

Dlaczego w czarnych skrzynkach po okolicznościach wybuchu nie ma żadnych zapisów? Dlaczego Gargas danych osobowych „świadków” nie podała prokuratorom? Tych pytań powstaje więcej.

 

W każdym razie dokument Gargas jest pożywką dla ludu smoleńskiego w podziemnym państwie PiS: Republika Smoleńska. Mit smoleński ma swoje dzieła i quasi-dowody, które udają prawdziwość, ponieważ nijak mają się do rzeczywistości.

 

Republika Smoleńsk to majak, tak jak dzieła typu: „Anatomia upadku”. To pozory, alternatywa realności. A dosłownie: to gnicie tej części Polski i Polaków, którzy w podobne brednie wierzą.

Marta Kaczyńska: pieniądze do zwrotu

 

Marta Kaczyńska na śmierci rodziców zarobiła od ubezpieczyciela 3 mln zł.

 

Normą jest, że ubezpieczenie na życie nie obejmuje aktów terrorystycznych, zamachów, ani nagłych wypadków, a także śmierci poza granicami kraju, bo to zwykle reguluje dodatkowa umowa z ubezpieczycielem.

 

I co się okazuje? Sierota po Kaczyńskich nie miała prawa do pieniędzy z ubezpieczenia rodziców, którzy zginęli pod Smoleńskiem.

 

Ale wzięła, a ubezpieczyciel wypłacił. Jak powinna zachować się osoba honorowa? Zwrócić. Ale tych pieniędzy już sierota Marta nie ma. Niemniej ta sprawa świadczy o stosunku Kaczyńskich do prawa i moralności.

 

Żadnego honoru, żadnego poszanowania prawa, żadnej moralności. I taki ktoś, jak Marta K., jest między nami.

 

Tfu.