Afera podsłuchowa coraz wyraźniej wskazuje, iż służy do przemyślnej wersji pełzającego zamachu stanu

„Do Rzeczy” publikuje kolejną taśmę z „Sowy & Przyjaciół”, siódmą wodę po „Wprost”.

To taśmy odwróciły elektorat od Platformy Obywatelskiej.

I zdaje się, że dalej mamy z tym samym do czynienia.

Prawicowy tygodnik ujawnia 4,5 godzinną rozmowę Aleksandra Kwaśniewskiego z Ryszardem Kaliszem.

Ci byli politycy wszak nikogo nie obchodzą, ale są na taśmach fragmenty dotyczące najlepiej ocenianego polityka rządu Ewy Kopacz, ministra obrony Tomasza Siemoniaka.

Rozmówcy mówią o rzekomej korupcji. Rzekomej.

I to serwuje się publice. Kolejny polityk PO jest obrzucany błotem.

Czy taśmy są prawdziwe? Nieważne. Albo – czy są przemontowane? Nieważne.

Ważne obrzucić błotem. I chyba ma rację Radosław Sikorski, że nazywa to pełzającym zamachem stanu.

Tak PiS odwróciło elektorat od PO. Partia Kaczyńskiego w ten sposób sięga po władzę. Coraz realniejsze jest, iż za sprawą faworyty prezesa Kaczyńskiego, Beaty Szydło, która nie wie, kiedy Polska stała się członkiem Unii Eurpejskiej, ani co to jest dług publiczny.

Takie osobliwości, bo nie osobowości, chcą rządzić. Jeżeli tak się stanie, można śmiało określić, że za sprawą PiS zostaniemy republiką bananową. Jak Burkina Faso.

Pisarz nie musi być dziadem, ani Konsulem

Cokolwiek sądzi Szczepan Twardoch i pisarze z jego pokolenia, że dorobił się tytułu ambasadora Mercedesa z gratyfikacją, można mu tylko pozazdrościć. Etos dziada pisarza obowiązuje w polskiej kulturze. Ale także pisarz to najbardziej pożądany zawód i niebezpieczny z powodu zagrożenia ubóstwem.

Twardochowi się udało być ambasadorem, bo uniknął roli Konsula.

Mercedesem wszak nie będzie pisał swoich książek. Może będzie pisał mniej, a to często dla pisarzy dobre wyjście. Nie będzie musiał za wszelką cenę pisać jeszcze jednej książki, a pisał tylko potrzebne.

Zazdroszczę mu, przede wszystkim gratuluję. Bo otwiera innym pisarzom drogę, jaką kroczą np. sportowcy.

Mastalerek zwija się z rzecznika PiS

Marcin Mastalerek zapowiadał się na pisowca lepszego niż Adam Hofman, którego zastąpił.

Ale wskoczył nie pod Jarosława Kaczyńskiego, lecz pod Andrzeja Dudę.

Duda zrobił karierę, bo został głową państwa, a Mastalerek pod Beatą Szydło wyglądał jak niedorostek.

Nawet w populistycznej prawicy idzie feminizm, bo okazuje się, że niedorostka zamieniają na kobietę.

Nową rzeczniczką prasową PiS ma być Elżbieta Witek.

Kim zostanie niedorostek? Podrostkiem? A może Duda weźmie go do kancelarii? Pasyje do towarzystwa.

Takie nieciekawe postaci robią publiczne kariery. Polityka się zwija. Gdyby PiS miało dojść do władzy, Polacy się zwiną z Polski.

SKOK na kasę – banany PiS

Nie ulega wątpliwości, że senator PiS Grzegorz Bierecki „legalnie” zdefraudował ze SKOK-ów przynajmniej 65 milionów zł.

To podobno czubek góry lodowej złodziejstwa.

Od Biereckiego i SKOK-ów uzależnione finansowo są media prawicowe, które zaciekle w tej chwili bronią Biereckiego.

PiS chronił politycznie SKOK-i. Partia Kaczyńskiego powinna ponieść konsekwencje.

Janina Paradowska liczy, że PiS, które rozwinęło parasol ochronny nad SKOK-ami, poniesie „choćby odpowiedzialność polityczną”.

PiS siedział w kieszeni SKOK-ów, partia walnie się przyczyniła do tej korupcji, sama z niej korzystając.

- PiS trudno będzie uciec od tego, że SKOK-i były pod ich specjalnym parasolem – uważa Paweł Wroński (publicysta „Wyborczej”), przypominając że koszty ratowania spółdzielczych kas poniosą wszyscy. Bo „dziury wynikające z bananowej gospodarki wewnątrz SKOK-ów łatane są przez fundusz gwarancyjny, na który zrzucają się wszystkie banki”.

Bananowy bank SKOK-i, bananowa partia PiS z premierem Burkina Faso, Kaczyńskim. Tfu.

Prawicowy Smród Mazurek zastosował przemoc słowną w stosunku do Barbary Nowackiej

Mazurek, który podaje się za dziennikarza, w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” rozmawiał z Barbarą Nowacką.

I zastosował typową dla ćwierćinteligentów prawicowych przemoc słowną, iż Nowacka jest „lewicą kawiorową”.

Czy ktoś niedoróbkę Mazurka mógłby kopnąć w jego brunatną część ciała?

Bynajmniej nie jest to tyłek. Podający się za dziennikarza, a w istocie „dziennikarz” taki odbył dialog:

– Zarabia pani na płatnych studiach [Nowacka jest kanclerzem Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych], a popiera bezpłatną edukację – indagował Mazurek.

– I gdzie tu problem?

– (…) Ile pani zarabia? Zdziwi się pani jak nazwę to kawiorową lewicą?

– Kawiorową lewicą? Moje dzieci chodzą do zwykłej podstawówki.

– (…) ale później będą miały trochę inne zabawki: dodatkowy angielski, muzykę, tenis, wakacje w tropikach.

– O co panu chodzi? Nie zajmujmy się tym, co będą robiły moje dzieci.

– (…) będzie pani broniła wolności słowa polskich neonazistów?

– O ile będą przestrzegać europejskich norm.”

Smród Mazurek – nie napisałem jego imiena, bo takie nosi: Smród – pierdzi w polskich mediach. Zabłądził koszałek-opałek.

Kaczyński, polityczny dygot, zachęca do słusznych decyzji przy urnach

Kto dzisiaj oglądał Jarosława Kaczyńskiego podczas konferencji prasowej na Śląsku, mógł się przerazić.

To dziadek, który ledwo się trzyma, a chciałby jeszcze jak najwięcej spieprzyć w kraju.

Na Ślaku strajk w kopalniach się rozszerza, trzeba dużej delikatności w jego rozwiązaniu. I Kaczyński tam pojechał.

A po co? Oto sam dał odpowiedź:

„Dzisiaj musi być twardy upór, twarda walka, jutro muszą to być słuszne decyzje przy wyborczych urnach.”

Chodzi o „słuszne decyzje przy urnach”. Kaczyńskiego los górników g… obchodzi. Tyle, co zeszłoroczny śnieg. Zresztą prezes w ubiegłym roku wyglądał lepiej, teraz to dygot.

Kopalnie na Śląsku mają być efektywne, a nie Polacy do nich dopłacać.

Dzisiaj te „resztówki” kopalń na Śląsku eksportują 10 razy więcej niż w PRL-u. Pisze o tym na Twitterze Waldemar Kuczyński. Ekonomista, a nie polityczny dygot.

Ten drugi tweet dotyczy sondażu prezydenckiego i całkiem dobrego wyniku kandydatki SLD, Magdaleny Ogórek.

Jeżeli miałoby dojść do drugiej tury, to dobrze byłoby, aby Ogórek stanęła przeciw Bronisławowi Komorowskiemu. Oto najnowszy sondaż:

Prawicowi dziennikarze nie tylko powinni być ukarani grzywną i odsiadką

Prawicowi dziennikarze zostali zatrzymani. Ułomne jest tłumaczenie, że relacjonowali.

Podżegali.

Zwłaszcza Stankiewicz i Braun. Wszystko jest zanotowane przez media.

Nie tylko powinni odpowiedzieć grzywną i  odsiadką.

 

Ale także zakazem wstępu na imprezy. Rozwalają kraj. Nie są właścicielami Polski – niedoróbki profesjonalne.

Na pohybel prezesowi, to on odpowiada za Penisów Hofmanów w swojej partii

Paweł Wroński, Jarosław Kaczyński

Paweł Wroński o aferze madryckiej stwierdza krótko, jasno i dobitnie:

To Kaczyński odpowiadał za Hofmana, Rogackiego i Kamińskiego. To on powiedział: „Wybierajcie tych ludzi, oni reprezentują wyższe wartości”. To on za nich zaświadczył i to tolerował.

I wszystko powinno być jasne.

Przecież z takimi samymi hasłami jeździ obecnie po Polsce w trakcie kampanii samorządowej. Ilu wśród kandydatów PiS jest Penisów Hofmanów?

Śmiem odpowiedzieć: wszyscy.

Albo niemal wszyscy, bo i w PiS może zdarzyć się uczciwy człowiek. Hofman spojrzał na Kaczyńskiego, którego ochrona osobista kosztuje partię przeszło milion złotych, a może nawet dwa. Spojrzał rzecznik Penis i mógł zapytać siebie w duchu:

A ja?

I rąbnął z kasy Sejmu (budżetu, z naszej wspólnej kasy) to, co uznał, że się mu należy. Nierobem i wyzyskiwaczem politycznym nr 1 w kraju jest prezes PiS. I niech nie kwęka, kwacze, bo zawsze szwargoli. Nie potrafi wziąć odpowiedzialności. Na pohybel takim krętaczom.

-

Michnik, cud nad Wisłą i cenzura kościelna

Tygodnik braci Karnowskich „wSieci” na tropie. Węszą indiańskim sposobem: brunatnym. Z nosem przy tyłku.

Smrody, które wydalają, każą wąchać swoim czytelnikom. Karnowscy posługują się tylko brunatnym kłamstwem i manipulacją.

Niedouczyny dziennikarz Pyza (Marek, jakieś pseudo), pyzaty i zezowaty, wywęszył z pierdnięcia Karnowskich, że Agora upada.

Zdeptany umysł nieuka Pyzy spłodził taki oto potworek:

„… niebawem będziemy musieli przyzwyczaić się do życia bez Agory”.

Wyskrobek Pyza nie miał szczęścia. Gdyby w pobliżu jego matki był Chazan, dziennikarzyna miałby to szczęście nie męczyć się na świecie i niedorobionych czytelników smrodliwego tygodnika.

A w „Naszym Dzienniku” przekonują czytelników, że cud nad Wisłą 1920 roku został po prostu wymodlony. Zjawiły się rydwany boskie z Matką Boską – i bolszewików pognali:

„Ksiądz Skorupka poległ 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, gdy wierni podczas procesji i w przepełnionych kościołach prosili Boga o zwycięstwo nad bolszewizmem.”

Dlatego Kościół domaga się cenzury, w 1994 roku Episkopat pisał:

„Następstwem trudnych dziesięcioleci w zniewolonej Ojczyźnie pozostaje kryzys moralny, jaki przeżywa nasze społeczeństwo. W Konstytucji powinna się znaleźć gwarancja nienaruszalnej godności człowieka inspirowana troską o jego rozwój moralny. Celowi temu służy zakaz rozpowszechniania w ogólnodostępnych środkach przekazu treści obrażających godność osoby ludzkiej (…).”

[List Episkopatu Polski w sprawie Konstytucji do wiernych Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, 22.10.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]

IV RP Smoleńska – czy jest realna?

Czy wyborcy PiS zachowują się jak sekta i od Jarosława Kaczyńskiego nie oczekują zwycięstw?

Michał Kamiński w „Rzeczpospolitej” twierdzi, iż sekta:

„Oczekuje, żeby trwał i był strażnikiem świętego ognia”.

Może jednak się tak stać, iż sekta się zmobilizuje, a wyborcy PO zostaną w domu:

„ Te wybory europejskie mogą otworzyć drogę do koalicji Jarosława Kaczyńskiego z Januszem Korwinem-Mikke. Kaczyński był zdolny do rządu z Lepperem i zaręczam państwu, że będzie zdolny do rządu z Korwinem-Mikke. To nie będzie komedia, to będzie horror”.

Czy chcemy żyć w IV RP Smoleńskiej?

Ostatni sondaż CBOS przed eurowyborami.

pic.twitter.com/9tRZzBNHRl

Embedded image permalink