Na pohybel prezesowi, to on odpowiada za Penisów Hofmanów w swojej partii

Paweł Wroński, Jarosław Kaczyński

Paweł Wroński o aferze madryckiej stwierdza krótko, jasno i dobitnie:

To Kaczyński odpowiadał za Hofmana, Rogackiego i Kamińskiego. To on powiedział: „Wybierajcie tych ludzi, oni reprezentują wyższe wartości”. To on za nich zaświadczył i to tolerował.

I wszystko powinno być jasne.

Przecież z takimi samymi hasłami jeździ obecnie po Polsce w trakcie kampanii samorządowej. Ilu wśród kandydatów PiS jest Penisów Hofmanów?

Śmiem odpowiedzieć: wszyscy.

Albo niemal wszyscy, bo i w PiS może zdarzyć się uczciwy człowiek. Hofman spojrzał na Kaczyńskiego, którego ochrona osobista kosztuje partię przeszło milion złotych, a może nawet dwa. Spojrzał rzecznik Penis i mógł zapytać siebie w duchu:

A ja?

I rąbnął z kasy Sejmu (budżetu, z naszej wspólnej kasy) to, co uznał, że się mu należy. Nierobem i wyzyskiwaczem politycznym nr 1 w kraju jest prezes PiS. I niech nie kwęka, kwacze, bo zawsze szwargoli. Nie potrafi wziąć odpowiedzialności. Na pohybel takim krętaczom.

-

Hofman: bobasek PiS

 

PiS – a konkretnie Jarosław Kaczyński – mieli „trzeciego bliźniaka” (Ludwik Dorn), „delfina” (Zbigniew Ziobro), no i mają „bobaska”, jakim jest z prezencji i gaworzenia Adam Hofman.

 

Hofman nie grzeszy samodzielnymi sformułowaniami, ale gaworzy, jak „mama” Kaczyński każe. „Powiedz, Adasiu, a-a-a”. Otwiera dziób Adaś i dieta poselska całkiem pokaźna mu wpada.

 

Wszelkie wywiady z bobaskiem Hofmanem są takie same, gaworzy. „Mama” Kaczyński jest cacy, a Tusk i ktokolwiek spoza PiS – be.

 

Takoż gaworzył bobasek-rzecznik PiS w programie TVN24 „Fakty po faktach”.

 

„Be” są Michał Kamiński i Roman Giertych, bo są na usługach rządu w zamian za intratne zlecenia.

 

„Cacy” jest CBA w sprawie doktora G. „Cacy” jest kandydat na „parapremiera” Piotr Gliński, który zniknął, bo rząd nie chce z nim rozmawiać.

 

Tak bobasek Hofman narobił w pieluchę, czyli po pisowsku się zesrał.