Macierewicz usłyszał NIE od prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka

w-poznaniu

Intelektualny platfus Macierewicz wciska swój kit smoleński w postaci apelów. Za to powinien iść do pierdla, bo to jest niszczenie umysłów słabszych Polaków.

Tacy ludzie jak Macierewicz nigdy nie powinni zaistnieć publicznie, są zaprzeczeniem postawy patriotycznej, są zaprzeczeniem Polaka. To mentalny sowiet. Wygląda do tego jak nieszczęście i takie dobiera nioedróbki, swoich zatłuszczonych Misiów.

Poznań powiedział nie kitowi platfusa. 97 rocznica jedynego wygranego w historii Powstania Wielkopolskiego obędzie się bez paranoi pisowskiej, apelu smoleńskiego. Brawo, prezydencie Jaśkowiak!

Z takimi ludźmi jak Jacek Jaśkowiak wykopiemy PiS na Księżyc. Tam miejsce tej absurdalnej partii ofermów i tchórzów.

Nie! – tupolewizmowi.

Komorowski o paranoikach

 

Prezydent Bronisław Komorowski w najnowszym wywiadzie, którego udzielił Piotrowi Najsztubowi z „Wprost” wręcz dobrotliwie powiedział o prezesie PiS: – Liczący się polityk, który śpiewał: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”, będzie się do końca swoich dni wstydził, że 20 lat po odzyskaniu wolności pozwolił sobie zasugerować, że wolna ojczyzna jest tylko wtedy, kiedy on jest u władzy.

 

Kaczyński i wstyd to wykluczenie. Albo Kaczyński, albo wstyd. Prezydent może się łudzić i nawet jest jego obowiązkiem, bo ma być prezydentem wszystkich Polaków, szczególnie prezydentem dla tego, który tak bardzo chciał nim zostać.

 

Inne słowa Komorowskiego mogą się jednak Kaczyńskiemu nie spodobać: - Osobiście wierzę w zdrowy rozsądek ogromnej większości Polaków, którzy potrafią odróżnić, co jest humbugiem politycznym, a co prawdą, nawet trudną czy bolesną, ale prawdą… I jak ktoś udaje, że jest premierem, a wszyscy widzą, że nie jest, to popada w śmieszność. Każdy ma prawo do autokompromitacji…

 

A Antoni Macierewicz dostanie zapaści mentalnej, bo niemal otrzymał cenzurkę paranoika: - Tym, co ogłasza komisja Macierewicza, nie interesuję się, bo mam swoją opinię i wiedzę, która wynika z raportu powołanej przez polskie państwo oficjalnej komisji. Nie traktuję więc dywagacji Antoniego Macierewicza jako źródła liczącej się wiedzy o katastrofie, raczej jako źródło wiedzy o zjawiskach społecznych i mentalnych.

 

Jakkolwiek są to słowa krytyczne o opozycji, której należą się zdecydowanie mocniejsze, to prezydent jest głową państwa i ma prawo dobrotliwie pokiwać głową nad polskimi paranoikami.

Macierewicz: autorytet Kaczyńskiego

 

Jarosław Kaczyński po śmierci matki stał się jeszcze bardziej kurduplowaty i dziecinny.

 

W rozmowie z „Faktem” potwierdził, że rozum rozbił ,mu się wraz z bratem pod Smoleńskiem.

 

Obecnie jeszcze z prezesem jest jeszcze gorzej. Autorytetem dla niego jest Antoni Macierewicz. Nie inaczej można pojąć tę wypowiedź:

 

- Dopiero teraz to wchodzi do oficjalnego obiegu. To tylko dowodzi, że te starania w dochodzeniu do prawdy, które uruchomił parlamentarny zespół pod kierownictwem Antoniego Macierewicza, okazały się właściwe. Bajka zostaje odrzucona.

 

Macierewicz opowiada mu bajki na dobranoc, bo nie ma już mamy Jadwigi.

Smoleńsk: albo Tusk, albo Putin

 

Senator PO Jan Filip Libicki pisze: - Skoro więc Antoni Macierewicz nie zgłasza jakiś słyszalnych zastrzeżeń do lotniskowej kontroli pirotechnicznej samolotu to niech – propagując na prawo i lewo teorię zamachową – powie to wreszcie głośno i wprost: to Rosjanie zestrzelili w Smoleńsku prezydenckiego Tupolewa! Czemu tego nie mówi?

 

Dobrze postawione pytanie, które nawiązuje do dyskusji w Radiu Zet programie Moniki Olejnik „7 Dzień Tygodnia”, w którym politycy obstawali przy swoich interpretacjach filmów smoleńskich: National Geographic „Śmierć prezydenta” i Gazety Polskiej „Anatomia upadku”.

 

- Teoria wybuchu zdejmuje odpowiedzialność z Rosjan. To jest najgłupsze w tej teorii i najbardziej szkodliwe. To trzeba uświadomić zwolennikom tej teorii. Gdzie można było podłożyć te bomby? Tylko w Warszawie – dochodził do wniosku Jacek Kurski i konkludował, że jeżeli nie ma mocnych dowodów na wybuchy: – Mówienie o zamachu szkodzi prawdzie, szkodzi Polsce i wzmacnia Rosję.

 

Filmu Anity Gargas bronił Jacek Sasin (PiS): – Jest asymetria, bo nie ma informacji o tym, że niektórzy uważają, że był zamach, bo to i tamto. Nie od tego są politycy, żeby mówić jak została wniesiona bomba i czy została wniesiona.

 

Bardzo przytomnie zareagowała Monika Olejnik: – Czy politycy są od tego, żeby mówić, że był zamach.

 

Macierewicz wreszcie powinien odpowiedzieć na pytanie, czy winien jest Tusk, czy Putin? Możliwe, że go wyręczy prezes Kaczyński, który odzyskuje formę. O „zbrodni niesłychanej” już powiedział, teraz może powiedzieć: – Jeżeli bomby wybuchły na pokładzie tupolewa, mogły być wniesione tylko w Warszawie.

 

Albo – albo. Albo Tusk, albo Putin. Decydujcie się, tchórze!

 

Zombie Macierewicz i zdjęcia smoleńskie

 

Wyciek drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej zatacza coraz szersze kręgi. Nie mogło się to obyć bez wiedzy Kremla, który ma swoje cele, niekoniecznie dla nas jasne i zgodne z polską racją stanu. Nie muszą te zdjęcia być autentyczne, wszak mogły być poddane zabiegowi kolażu.

 

Niemniej polski MSZ zwrócił się do dyplomacji rosyjskiej, aby ukarać autorów wycieku.

 

W Polsce widział je tylko Antoni Macierewicz, który o zdjęciach miał wiedzę wcześniej od innych. Dotarły do jego rąk kilka dni przed ujawnieniem opinii publicznej.

 

Tak te zdjęcia pochłonęły uwagę zombie Macierewicza, iż nie zdążył o tym powiadomić prokuratury. Za to oddał je dalej w ręce grupki ekspertów, którzy pracują nad teorią spisku, wybuchu bomb na pokładzie tupolewa pod Smoleńskiem.

 

Niedługo na ich podstawie Macierewicz podzieli się wiedzą i nowymi „dowodami” winy Tuska i Putina.