Urban w świetnej formie

 

Jerzy Urban jest w świetnej formie. Nie przeszkadza mu wiek, ani majątek – bo go ma. Rozdaje na prawo i lewo cenzury.

 

Rozdaje je na lewicy, bo wiadomo – prawice jest „be” i słusznie.

 

Urban mimo swojej politycznej sympatii dla Ruchu Palikota jest rozczarowany, bo ta partia nastawiła przeciwko sobie media. Zaznaczył, że to komplikuje sytuację polskiej lewicy. W jego opinii Janusz Palikot to „kapryśna primadonna”, Leszek Miller „egocentryk”, a Ryszard Kalisz jest „uroczy, lecz leniwy”. W zjednoczeniu lewicy nie pomagają feministki, które redaktor naczelny „NIE” nazwał „sektą”.

 

A to wszystko w najnowszym „Newsweeku”. Urban o Palikocie rzecze: „Doradzam, ale czy on mnie słucha, tego nie wiem. Jest kapryśną primadonną, która musi postawić na swoim. On uważa, że w ten sposób walczy o przywództwo, ale brak mu wciąż zmysłu taktycznego. Prawdziwy wódz wie bowiem, że walcząc o przywództwo, trzeba czasami się cofnąć, przyczaić, a niekiedy w ogóle wycofać 
na jakiś czas”.

 

Zaś o sobie i Magdalenie Środzie: „Nie jestem taką damą klasową jak pani prof. Środa i nie uważam, że polityka to miejsce, gdzie trzeba grzecznie do siebie mówić. Powiedzenie z mównicy sejmowej: „Jesteś kanalią i złodziejem”, jest właściwe, jeśli ma się na to dowody. Bo jest to proste i skuteczne w odróżnieniu, niestety, od mówienia o potrzebie bycia zgwałconą”.

 

Urban ma swoje lata i trzeba go zrozumieć, ale nie te sektę. Równie dobrze można powiedzieć o sekcie mężczyzn. I co z tego wyniknie? Portki i majtki: „Feministki stały się w Polsce sektą, jak sekta smoleńska czy radiomaryjna, skupioną nie na załatwianiu ważnych społecznie spraw, lecz na swoich uprzedzeniach. W oderwaniu od realiów”.

 

A realia są takie, że Urban może dostać za takie słowa tłuczkiem po głowie. Może już dostał i dlatego chrzani takie rzeczy, jakby miał guza od tego uderzenia.

Samobój Palikota

 

Jeżeli prawdą jest to, co mówi Wanda Nowicka (a nie ma powodu, aby jej nie wierzyć), Janusz Palikot zmierza wielkimi krokami do politycznej samolikwidacji.

 

Nowicka na antenie TVN24 powiedziała, że początkowo zgodziła się na ustąpienie ze stanowiska w wypadku, gdyby Sejm nie zgodził się na jej odwołanie, jednak była wówczas pod ogromną presją, a Janusz Palikot straszył ją, „że będzie skończona w polityce”.

 

A dalej jest jeszcze bardzie oskarżycielsko: - Wtedy kiedy była ta rozmowa [o ustąpieniu] byłam pod ogromną presją tych wszystkich mężczyzn z prezydium, którzy nade mną stali. I prawdę mówiąc nie widziałam innej możliwości, chociaż nie zgadzałam się z tym jak zostałam potraktowana. Potem zaczęły się ze strony rozmaitych środowisk, które uważam że reprezentuje rozpoczęły się ogromne słowa wsparcia, przekonywano mnie, że nie powinnam rezygnować, że rezygnacja byłaby porażką. Moja porażka odebrana byłaby w sposób symboliczny. Jeśli ja walczę o prawa kobiet, a nie umiem zawalczyć o swoje prawo do godności to stałabym się niewiarygodna jako ta, która walczy o prawa kobiet. I wtedy zna znalazłam się pod ogromną presją, bo sama namawiałam Anię [Grodzką], żeby kandydowała [na stanowiska wicemarszałka].

 

Gorzej i jeszcze gorzej wygląda Palikot w następnych słowach Nowickiej: - Nie zrezygnowałam z funkcji wicemarszałkini, ponieważ uważam, że miałam do tego prawo. Janusz Palikot domyślał się, że tak będzie. Przestrzegał mnie, żebym tego nie robiła, mówił, że będę skończona w polityce, że ta łata się do mnie przyklei.

 

Bardzo godnie zachowała się Anna Grodzka, która powiedziała, że w jej przekonaniu „dla Wandy to będzie trudny czas” i że „życzy jej jak najlepiej”. Pytana o to czy zagłosuje za wyrzuceniem Nowickiej z klubu podkreśliła, że ”być może się wstrzyma, dając wyraz moim rozterkom”.

Nowicka jednak chce pozostać w klubie, ”zdaje sobie sprawę, że wola klubu może być inna”, a ona sama obecność w partii „traktuje jako środek do realizacji celu, nie cel sam w sobie”.

 

To w kontekście tego, co się stało w Sejmie (decyzją Sejmu Wanda Nowicka pozostanie wicemarszałkiem Sejmu. Izba niższa parlamentu odrzuciła wniosek o odwołanie jej ze stanowiska, złożony przez Ruch Palikota. Za wnioskiem zagłosowało 45 posłów, przeciw 245, a od głosu wstrzymało się 14 osób. Po głosowaniu wicemarszałek z mównicy sejmowej powiedział, że została „potraktowana instrumentalnie”), Palikot strzelił sobie samobója, który może być dla niego rozstrzygający.

 

Wyborcy wierzą Nowickiej, która nie kłamie, a nie Palikotowi.

Miłości Palikota, bo ma wielkie serce

 

Zatrząsł się Janusz Palikot, gdy dowiedział, iż PO będzie przeciw odwołaniu Wandy Nowickiej z wicemarszałka. A że emitowano jego wzburzenie w programie Moniki Olejnik „Kropka nad i”, musiało dostać oprawę retoryczną: – To skandaliczna decyzja na zasadzie „rączka rączkę myje. To sitwa.

 

- Jak Wanda Nowicka nie zostanie odwołana, to złożymy wniosek o odwołanie wszystkich wicemarszałków. Wtedy usłyszymy, co zrobił choćby poseł Grzeszczak (PSL – przyp. Woo) i dlaczego należało mu się 40 tysięcy premii – groził poseł.

 

Zaś o Wandzie Nowickiej, która nie wiadomo dlaczego miałaby być odwołana (bo dostała premię bez swojej wiedzy): - – Nie wiem co zrobi jutro Wanda Nowicka, ale bardzo ją cenię – zapewniał Palikot. Szef partii podkreślił kilka razy, że „kocha Wandę Nowicką”.

 

Ma prawo Palikot do wyrażania publicznie uczuć, co jednak na to jego osobista żona? Hę?

 

– Anka Grodzka jest największym symbolem kobiecych spraw i dlatego ją proponujemy – mówił. Zdaniem Palikota, reszta posłów boi się jednak tej kandydatury. – Platforma Obywatelska zaś ma tyle wspólnego z obywatelskością, co milicja obywatelska – przekonywał.

 

Sytuacja jest niezręczna dla Palikota, jak w każdej sytuacji, gdy serce jest rozrywane przez tyle uczuć. Palikot ma po prostu wielkie serce.

Gliński o Palikocie

 

Całkiem ciekawe słowa powiedział w TOK FM kandydat PiS na „parapremiera” rządu technicznego prof. Piotr Gliński.

 

W następnym tygodniu ma zostać zgłoszony wniosek o wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska.

 

Albo Gliński jest świadomy tego, co mówi. Czyli ma realne szanse objąć rządy, albo się ośmieszy. Śmiem twierdzić, iż idzie na ośmieszenie. Kto miałby głosować przeciw obecnej koalicji, oprócz PiS i Solidarnej Polski? Lewica z pewnością wstrzyma się od głosu.

 

Gliński utrzymuje, że „mam wolną w rozmowach koalicyjnych. Przynajmniej tak się umówiliśmy”.

 

Kto miałby wejść z PiS w koalicję, oprócz Solidarnej Polski? PSL? Piechociński dzisiaj, jakby poruszył palcem w tym aspekcie w bucie, to straciłby cała nogę. A reszta może popukać się w czoło, gdy usłyszy słowa koalicja od Glińskiego.

 

A ta „wolna ręka” – mógłby Gliński nie tumanić Polaków. Elektorat PiS to tumany, ale resztą raczej do tego rodzaju „patriotów” się nie zalicza. Wolną rękę Kaczyński może dać Glińskiemu, jak idzie do WC i papierem się podciera.

 

Pewnie Janusz Palikot dał czadu Glińskiemu i pokazał mu przynajmniej drzwi, gdyż kandydat na „parapremiera” powiedział: „Ruch Palikota w sposób świadomy, jak mi się zdaje, chce niszczyć życie publiczne w Polsce i demokrację polską. Jeżeli ktoś w sposób świadomy i cyniczny obraża symbole religijne ważne dla milionów Polaków, to troszeczkę się sytuuje poza dopuszczalnym obszarem debaty publicznej”.

 

Krzyż dla Glińskiego może być tylko wówczas ważny, gdy pójdzie w siną dal. Krzyż ci na drogę, „parapremierze”.

 

Jak odwoływano Nowicką

 

Jak odwoływano Wandę Nowicką w klubie parlamentarnym Ruchu Palikota. Pisze we „Wprost” Anna Gielewska. Prawdopodobnie mężczyznom w RP nie podoba się, że kobieta stoi wyżej:

 

Sala plenarna Sejmu, dyskusja o związkach partnerskich. Z trybuny przemawia Robert Biedroń. W ławach Ruchu Palikota siedzi tylko jeden poseł – Wincenty Elsner. Gorączkowo wysyła SMS-y i wydzwania do kolegów: – Przyjdźcie chociaż na chwilę, to nasz sztandarowy projekt. W tym samym czasie trwa burzliwe posiedzenie klubu w sprawie odwołania Nowickiej. Ona sama przynosi dokumenty, które mają przekonać kolegów, że o żadnej premii dla Prezydium Sejmu nie wiedziała. Nigdzie nie ma jej podpisu. I choć pieniądze wzięła (40 tys. zł), to zamierza przeznaczyć je na cele charytatywne. Po drugiej stronie poseł Artur Dębski grzmi: – Nie przyszliśmy tu dla pieniędzy! Wynik tajnego głosowania jest dla Nowickiej bezlitosny – 30 posłów decyduje o wycofaniu poparcia klubu dla niej. Według nich to świetny ruch wizerunkowy, który przysporzy partii poparcia. – Chyba zdajecie sobie sprawę, że to będzie miało konsekwencje – wypala Nowicka i wychodzi ze spotkania.

 

Co może teraz zrobić Nowicka? Wyjść z Ruchu Palikota? Ale gdzie? Przecież nie do partii, w której jest Jarosław Gowin, ani wrócić do SLD.

 

Janusz Palikot zafundował sobie kłopot wizerunkowy.

Jaruzelski śmiał się z Kaczyńskiego

 

 

Coś generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu od życia się należy. Gnębią go endecy i faszyści rodzimego chowu. Z powodu których wylądował z krwotokiem w szpitalu.

 

Dobrzeje. 13 grudnia był u niego w odwiedzinach Janusz Palikot, powiedział generałowi o wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej”, jak to prezes PiS, gdy go nie internowano, wybrał wolność, znalazł się w sytuacji „dużo gorszej niż internowani”.

 

Palikot o tym wątku „bohaterszczyzny” Kaczyńskiego powiedział Jaruzelskiemu. Generał się śmiał. Dobre i to, 89-letniemu Jaruzelskiemu jeszcze coś od życia się należy.

 

Kawałek uśmiechu na twarzy. Dobry żart – tynfa wart.