Duda, szef „S”, zwany Hau-hau, darmozjad gada

 

Piotr Duda, szef „Solidarności”, w TVP1 rzekł, iż „Tusk powiedział, że nic tak wielkiego nie może dla Polski więcej zrobić. Może - podać siebie i rząd do dymisji”.

 

Duda, który ma do zaproponowania Polakom katastrofę, może takie głupoty wygadywać, gdyż za nic nie odpowiada. Tak jak jego związek zawodowy, który przestał cokolwiek znaczyć.

 

Pamiętać trzeba o faktach, a są one następujące. Budżet UE ma być deficytowy - Unia planuje 959 mld euro wydatków i 908 mld euro przychodów. Polska ma otrzymać 72,8 mld euro na politykę spójności oraz 28,5 mld euro na politykę rolną.

 

Co ma do powiedzenia Duda? Przepraszam: co do do zaszczekania Duda? Jego zdaniem, pieniądze z UE należały się Polsce „jak psu micha”.

 

Darmozjada trzeba wykopać od michy. Jest tylko psem, który szczeka. Ujada. Hau-hau.

Kaczyński – pożyteczny idiota Camerona

 

Kaczyński w teatrzyku Davida Camerona gra rolę pożytecznego idioty. Tak uważa Wojciech Olejniczak i trudno się z nim nie zgodzić.

 

Ujawniona na dzień przed szczytem unijnym w sprawie budżetu odpowiedź premiera Wielkiej Brytanii na list Kaczyńskiego w pełni to potwierdza. Ba, pokazuje, jaką hańbą okrywa się prezes PiS w sprawie interesów dla Polski.

 

Brytyjczycy chcą zmniejszenia budżetu unijnego, a Kaczyński prowadzi z Cameronem jakąś grę. Chce wmówić Polakom, że wykorzystując doskonałe relacje z Davidem Cameronem załatwi dla Polski jakieś ekstra pieniądze.

 

W liście Camerona czytamy: Pomimo że chcieliśmy otrzymać dodatkowe środki w stosunku do oryginalnej propozycji Komisji Europejskiej, nie uważamy, że przesuwanie pieniędzy z jednego bogatego kraju do innego poprzez budżet UE leży w interesie Europy. Fundusze Strukturalne i Spójności powinny się skupiać na najuboższych regionach biedniejszych państw członkowskich, włączając w to Polskę, tak by pobudzać wzrost gospodarczy, co jest tak w Waszym, jak i naszym interesie.

 

Gdybyśmy mieli realizować ten brytyjski postulat „polityki spójności tylko dla biednych”, byłaby to najkrótsza droga do likwidacji tegoż.

 

Nasz kraj na polityce spójności korzysta najbardziej, w obecnym kształcie jest dla nas najkorzystniejsza. Polityka spójności tylko dlatego istnieje, że najbogatsze kraje mogą coś ugrać dla swoich najbiedniejszych regionów. Gdyby z tego zrezygnowały – jak chce Cameron, to polityka spójności byłaby zlikwidowana.

 

Olejniczak dobrze zauważa, iż Cameron prowadzi cyniczną grę: „Torys strojący się w szaty obrońcy biednych może powodować tylko pusty śmiech. Kaczyński w tym teatrzyku Camerona gra rolę pożytecznego idioty”.

Internauta Tusk walczy dla Polski o unijne miliardy

 

Donald Tusk wyruszył do Brukseli, aby walczyć o miliardy unijnych dotacji dla Polski. Premier jest zdeterminowany, będzie domagał się wsparcia dla najbiedniejszych krajów UE. Jak ważne jest to dla Tuska, można sądzić po jego wpisie na Twitterze:

 

Przed nami trzy dni, które wpłyną na całą dekadę. Najważniejsze zadanie, jakie kiedykolwiek przede mną stanęło. Trzymajcie kciuki!

 

- zwrócił się premier do użytkowników tego serwisu społecznościowego. Trzymamy, a Tusk musi uruchomić wszystko to, co ma najlepsze w politycznym rozumie.

 

Polski rząd zdecydował, iż nie zgodzi się na unijne cięcia na lata 2014-20 w sferze polityki spójności. Te pieniądze są przeznaczone dla najsłabiej rozwiniętych regionów UE. Cięcia uderzyłyby w polskich rolników.

 

Rząd przyjął stanowisko na wtorkowym posiedzeniu: Z tego względu sprzeciwiamy się ograniczaniu budżetu przeznaczanego z polityki spójności na kraje najbiedniejsze, ponieważ w dłuższej perspektywie powodować to będzie dalsze pogłębianie się różnic między krajami bogatymi i biednymi. Byłoby to również sprzeczne z zasadą solidarności UE

 

Poprzednie negocjacje w sprawie unijnego budżetu w listopadzie 2012 zakończyły się fiaskiem. Obecne – w czwartek i piątek – zapowiadają się na trudne. Politycy nie odejdą tak łatwo od stołu, gdyż budżet musi być przyjęty na tym posiedzeniu Rady Europejskiej.

 

Oby w takim kształcie, by nas zadowolił. Od tego też zależy polityczna przyszłość Tuska i PO.